niedziela, 22 marca 2015

EVENTS. Dzień otwarty Uniwersytetu Jagiellońskiego - krótka relacja.

W ostatni poniedziałek, tj. 16 marca 2015 roku, miałam możliwość uczestniczyć w Dniu otwartym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wizyta chociaż krótka, okazała się bardzo owocną i tym, którzy tak jak i ja, mają jeszcze rok na podjęcie decyzji gdzie wybrać się na studia, serdecznie polecam odwiedzić UJ w przyszłym roku, na kolejnym dniu otwartym. 

Nawet zrywanie się bladym świtem o piątej rano i spóźniony przyjazd na miejsce nie wpłynęły na moje samopoczucie - dotarłam do Krakowa, który powitał mnie ciepłymi promieniami wiosennego słońca, najbardziej faworyzowanego przeze mnie miasta Polski, w którym zostawiłam część swojego serca już dobry szmat czasu temu. Chociaż wizja zgubienia się pośród urokliwych uliczek centrum kusiła mnie niezmiernie, zmuszona byłam twardo stąpać po ziemi, by ostatecznie dotrzeć do Auditorium Maximum. 



Początkowa dezorientacja, tłumy i zaduch nie popsuły mi zabawy. Bo chociaż do Krakowa przybyłam w celach edukacyjnych, UJ pozwolił mi się nieco rozerwać. Krótka przechadzka między stoiskami wydziałów, rzut oka na rozpiskę wydarzeń, to jedyne co udało mi się zrobić przed pierwszą z zaplanowanych przeze mnie wizyt - czekała na mnie prezentacja Wydziału Stosunków Międzynarodowych i Politycznych. Zaraz po niej, przeniosłam się do auli średniej, by poznać nieco Wydział Polonistyczny. Trzeba przyznać, że to właśnie ten drugi z nich, zareklamował się zdecydowanie bardziej owocnie - oprócz prezentacji kierunków wydziału (co było jedynym punktem w 15 minutowym wystąpieniu na temat Wydziału Stosunków Międzynarodowych i Politycznych), przedstawiony został również film promujący, a także zostało sporo powiedziane na temat organizacji studenckich. Jedynym minusem było dla mnie to, iż ten punkt programu pokrywał się z wykładem motywacyjnym, który niestety musiałam sobie odpuścić. 
Warto wspomnieć, że na odwiedzających czekały również atrakcje takie jak nauka kaligrafii japońskiej czy arabskiej, pokaz kursu pierwszej pomocy, wycieczka po niektórych budynkach uniwersytetu, czy ciesząca się dużą popularnością fotobudka. 
Studenci, którzy krążyli po budynku Auditorium byli skorzy do rozmowy i udzielania wszelkich informacji, śmiało prezentowali zarówno zalety jak i wady swoich kierunków. Dla mnie wizyta w mieście Kraka była też okazją do spotkania wielu z znajomych jeszcze-nie-studentów, którzy również zainteresowani byli Dniem Otwartym. 
UJ sprezentował odwiedzającym sporo itemów, a ja sama oprócz sterty ulotek i folderów przywiozłam do siebie koszulkę, która w moim mniemaniu jest świetną reklamą uczelni. 



Moja wizyta w Krakowie trwała zdecydowanie za krótko. Wciąż nie wiem, czy to właśnie Uniwersytet Jagielloński stanie się kiedyś "moją" uczelnią, jednak z pewnością chciałabym, aby Kraków stał się "moim" miastem. 

Kolejną wizytę w Krakowie zaplanowałam sobie na Noc Muzeum 2015
A jeśli już w Krakowie jesteście, koniecznie wstąpcie do księgarni Tak Czytam nieopodal rynku. Tak bardzo omamiły mnie przystępne ceny, że wyszłam jedynie ze "Zbrodnią i karą", zamiast kupić coś więcej, o ja nieszczęsna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz