niedziela, 10 maja 2015

Manga: Ouran high school host club - Tom 1 - Bisco Hatori - Opinia




Ouran high school host club - Tom 1 - Bisco Hatori



Tytuł: Ouran high school host club
Autor: Bisco Hatori
Wydawnictwo: JPF
Język: Polski
Tłumaczenie: Paweł Dybała
Forma: Tomik
Rozdziały: 1-3





       "Ouran high school host club" jest dla mnie historią, którą darzę szczególnym sentymentem. Każdy z nas zapewne pamięta swoje pierwsze anime, które obejrzał świadomie, wiedząc co to anime. "Dragon Ball", "Pokemony" czy "Czarodziejka z księżyca" choć wspominane miło przeze mnie, muszą ustąpić miejsca wspomnianemu "Ouranowi" na czele listy obejrzanych anime. 




       Nieprzyzwoicie bogate dzieciaki, piękni młodzieńcy, przepych, ekstrawagancja i wysokie statusy społeczne. Czego w tym miejscu szukać może Haruhi, stypendystka z jakże okrutnie przeciętnego domu? Stłuczona waza, 8 milionów jenów długu, siedmiu chłopców i klub w trzeciej sali muzycznej. Zaraz, cofnij, siedmiu chłopców? Sześciu uczniów i... jedna uczennica?!





       Oczywistym następstwem po anime, była dla mnie manga. Miałam w związku z tym pewne wyobrażenia i wizje co do fabuły czy też wyglądu bohaterów, a przede wszystkim... zakończenia. I choć na zakończenie będę musiała jeszcze nieco poczekać, co nieco mnie zdziwiło, co nieco zaskoczyło. 





       Bisco Hatori od początku tworzy lekką historię będącą dla czytelnika miłą i przyjemną dla oka lekturą. Nie zabrakło towarzyszącego bohaterom na każdym kroku humoru, do którego przyzwyczaili nas twórczy anime. To z pewnością spora zaleta mangi. Sama historia, choć nie do końca realna i możliwa to miła odskocznia od poważnego, otaczającego nas świata. To właśnie nierealność i charakterystyczna przesada cechuje utwór Bisco Hatroi, tworząc przyjemną mangę z gatunku shojo. Autorka serwuje nam całą gamę postacie: od narcystycznego księcia, przez niewinnego chłopaczka, po mocno stąpającego po ziemi przyszłego biznesmena. Postacie to najmocniejsza strona opowieści. Śledzą ich losy wyraźnie da się odczuć, że to one tworzą historię, a nie tylko są postaciami wykreowanymi przez autora, będącymi tylko dodatkiem. Jeśli chodzi o kreskę jaką prezentuje autorka, różni się ona od tej przedstawionej w anime (w szczególności dotyczy to bliźniaków), mimo wszystko będąc schludną i przyjemną. Nie wydaje mi się by było to nadmiernie dużo ozdobników (po mangach Clampa nie wiem czy spotkam jeszcze utwór z większą ilością płatków kwiatów, piórek czy odłamków szkła), choć przyznam, że tła czasem potraktowane są po łebkach. Nie czyni to jednak żadnego dyskomfortu w lekturze. Polskiemu wydawnictwu nie można odmówić przyjemnej, porządnej okładki, która osobiście podoba mi się bardziej niż japoński pierwowzór. Nadmienię jeszcze, że uwielbiam te kilka marginesów ze słowami autorki, a także charakterystykę każdej z postaci na końcu tomiku.  





       Choć "Ouran high school host club" z pewnością nie nadaje się dla wytrwałych wyjadaczów gatunku shounen, poleca mangę osobą szukającym miłej, lekkiej, niezobowiązującej lektury. Sama z pewnością sięgnę po kolejne tomy historii, którą choć znam, znów odkrywam na nowo z przyjemnością. 


Ocena: 7/10


Źródło: jpf.com.pl


Źródło: fanpop.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz