piątek, 14 sierpnia 2015

AZJA. Anime: No.6 - Opinia



„No.6”
Przeglądając wiele różnych stron nie raz, nie dwa, zdarzyło mi się trafić na ciekawe fanarty z „No.6”. Wiele osób poleciło mi tę serię, więc stwierdziłam, że należałby ją wreszcie obejrzeć. W końcu anime zdążyło uzyskać już sporą grupę fanów.

„No.6” to anime z 2011 roku, stworzone przez studio Bones, na podstawie powieści autorstwa Atsuko Asano. W marcu 2011 roku, w Japonii, w magazynie Aria, zaczęto także publikować mangę „No.6” tej samej autorki.




Chłopca o imieniu Sion spotykamy w dniu jego dwunastych urodzin, gdy na jego drodze pojawia się po raz pierwszy Nezumi. Choć Nezumi jest poszukiwanym uciekinierem, to pomimo wszystko Sion postanawia opatrzyć jego rany i pozwolić mu przenocować, czym naraża się lokalnym władzą No.6. Z Sionem spotykamy się po raz kolejny kilka lat później, gdzie już jako dorosły mężczyzna, pracując znajduje martwe ciało. W wyniku niefortunnych zdarzeń chłopak zostaje aresztowany, z opresji ratuje go jednak Nezumi.

Zasiadając do oglądania anime moje oczekiwania względem niego, po wszystkich zachętach i namowach, były całkiem spore. Po pierwszych trzech odcinkach przyszło brutalne rozczarowanie, gdyż czułam się po prostu znudzona. Na szczęście dalej fabuła nieco się rozwinęła, a śledzenie biegu wydarzeń było o wiele przyjemniejsze. Bardzo podobało mi się także przedstawienie całego miasta No.6, które było bardzo dokładne, a także świetne ujęcie różnic między mieszkańcami No.6 i żyjącymi poza murami miasta. Najmocniejszym punktem było dla mnie zakończenie, gdzie da się odczuć niesamowity klimat, którego zabrakło mi w całej reszcie anime.

Brakuje mi także rozwinięcia nieco historii bohaterów drugoplanowych, które mogłyby być bardzo ciekawe. W szczególności myślę tu o Inukashi, która sama w sobie jest bardzo interesującą postacią. Gdyby anime miało nieco więcej niż 11 odcinków całe więzi i relacje między charakterami byłyby prawdopodobnie znacznie lepiej przedstawione. Wspomnę jeszcze, że sam Sion był początkowo dla mnie postacią nieco irytującą.

Czegoś czego w zupełności nie umiem przebaczyć twórcą jest także ścieżka dźwiękowa, która w żadnym razie nie przypadła mi do gustu. Nie wspomnę nawet o openingu, który jest dla mnie zupełną porażką.

Nie poskarżę się jednak na kreskę jaką prezentuje anime, bowiem oprawa graficzna jest naprawdę dobra, pełna detali i szczegółów. Jest to zapewne spowodowane małą liczbą odcinków, która ma jak widać swoje wady i zalety.

Nie ukrywam, iż ciężko było mi się połapać we wszystkich faktach, gdyż mamy tu całkiem sporą plątaninę. Polecam skupić się podczas oglądania serii by dobrze zrozumieć całą fabułę.
Nie uważam, by czas przeznaczony temu anime był zmarnowany, jednak myślę, że nie obejrzę tej serii powtórnie. Choć z natury wolę krótsze serie, w tym wypadku mam mały żal do twórców, gdyż sadzę, że w tak małej liczbie 11 epizodów nie dali w pełni rozwinąć skrzydeł fabule.


Ocena: 5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz