Image Map
Image Map

niedziela, 1 kwietnia 2012

LITERATURA. Dziecko Noego - Éric-Emmanuel Schmitt - Opinia




„Dziecko Noego” Éric-Emmanuel Schmitt
„Dziecko Noego” było ostatnią przeczytaną przeze mnie książką na potrzeby rejonowego konkursu przedmiotowego. Gdyby nie to, szczerze wątpię bym po nią kiedykolwiek sięgnęła. Lecz czy wiele bym wtedy straciła?
Książka opisuje losy żydowskiego chłopca imieniem Joseph, podczas II wojny światowej oraz jego przeżycia po trafieniu do „Żółtej Willi”. „Żółta Willa” jest schronieniem dla żydowskich dzieci, którymi opiekuje się ojciec Pons. Tam Joseph dostaje nową tożsamość, poznaje wielu podobnych do niego, a także odkrywa, że nawet pomimo strachu życie może przynosić uśmiech.
Ogólnie rzecz biorąc, książka zapadła w mojej pamięci raczej jako powieść nijaka. Sam główny bohater nie przyciąga uwagą, a ja nie pałałam do niego szczególną sympatią. Tematyka jest całkiem interesująca, gdyż pokazuje losy żydów podczas II wojny światowej, tutaj akurat w Belgii. Myślę, że to właśnie ciekawe tło historyczne jest największą zaletą książki, a nie bohaterowie. Jedyną postacią, którą tak naprawdę dobrze zapamiętałam, a nawet polubiłam, był ojciec Pons. Autor styka ze sobą również religie – chrześcijańską i judaizm, co jest także dużym atutem książki.
Najmocniejszym punktem książki jest zakończenie, wzruszające i chwytające za serce. Powieść nie jest długa, nie ciągnie się i nie nudzi, tak więc czyta się całkiem przyjemnie. Język jakim książka jest pisana jest bardzo przyjemny.
Ciężko stwierdzić mi komu mogłabym polecić tą książkę. Będzie odpowiednia jeśli kogoś interesują losy Żydów podczas II wojny światowej, ale jestem także pewna, że znajdzie się wiele więcej ciekawszych książek o podobnej tematyce.

sobota, 31 marca 2012

LITERATURA. Stos własny i pożyczony




Dzisiejszy stosik rozdzielam na dwa pomniejsze:
- Książki pożyczone
- Książki własne




Jeśli chodzi o książki pożyczone to mamy tutaj:
  1. Podróż – Danielle Steel – pożyczona z biblioteki gminnej. (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  2. Chińska narzeczona – Mary Jo Putney – pożyczona z biblioteki gminnej (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  3. Więzy krwi – Nora Roberts – pożyczona od koleżanki mojej mamy, która ją poleciła (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  4. Tam gdzie spadają anioły – Dorota Terakowska – pożyczona z biblioteki szkolnej (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  5. Ostatnie życzenie i Miecz przeznaczenia – Andrzej Spakowski – pożyczone od kuzynki (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).






Książki, które ostatnio zamieszkały w mojej biblioteczce:
  1. Krzyżacy – Henryk Sienkiewicz – znaleziona przy przenosinach do innego pokoju mojej sypialni.
  2. Randki z piekła – Kim Harrison, Nelly Armstrong, Lori Handelhad, Lisay Sands – kupiona już dość dawno, jednak nie było jeszcze okazji zaprezentować jej na stosie.
  3. 1Q84 – Haruki Murakami – kupiona przy ostatniej wizycie w księgarni (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  4. Syzyfowe prace – Stefan Żeromski – bardzo stare wydanie, także znalezione przy przenosinach.






Oprócz tego udało mi się ostatnio uzyskać niebieską kartę stałego klienta w księgarni matras, dającą 5% zniżki. Sam rabat nie jest ogromną sumą, ale radość z jej posiadania i owszem!

czwartek, 29 marca 2012

LITERATURA. Poczwaraka - Dorota Terakowska - opinia




Poczwarka - Dorota Terakowska

Nigdy bym się nie spodziewała, że powieść taka jak „Poczwarka” wzbudzi we mnie tak wiele emocji i wciągnie swoją fabułą.
Dorota Terakowska przedstawia w swej książce niebanalne spojrzenie na chorobę Downa, która otacza nas w istniejącym świecie. To właśnie ta choroba przytrafia się perfekcyjnemu małżeństwu Adama i Ewy, ludzi którzy zaplanowali swą przyszłość w każdym najdrobniejszym szczególe. Jednak na drodze ich idealnego życia pojawia się nieszczęście – niepełnosprawne dziecko z chorobą Downa. Lecz czy aby na pewno to nieszczęście?
Nigdy dotąd nie spotkałam się z książką o takiej tematyce i muszę przyznać, że gdyby nie fakt że był ona do przeczytania do drugiego etapu konkursu przedmiotowego, wątpię abym kiedykolwiek się nią zainteresowała. Cóż to by była za strata! Powieść Terakowskiej jest jedną z tych, o których długo się pamięta, a dodatkowo w moim przypadku - jedną z niewielu przy których zdarzyło mi się uronić łzę smutku. Utwór ten zmienił mój pogląd na temat choroby Downa i skłonił do refleksji, czy gdyby to mi urodziło się niepełnosprawne dziecko, miała bym na tyle odwagi by pokonywać wszystkie kłody rzucane pod nogi przez los. W książce cenie sobie niesamowicie poruszające zakończenie, a także ukazanie tak różnych odczuć trójki bohaterów – Adama, Ewy i Myszki. Są to zdecydowanie największe atuty książki.
Plusem dla mnie był także niebanalny sposób w jaki jest napisana książka, choć innych czytelników może to irytować. Zamiast tradycyjnych rozdziałów, mamy tutaj podział na dni stworzenia świata. Sama powieść jest pisana w języku bardzo przystępnym, lecz nie ubogim. Pomimo, iż książka opowiada o chorobie Downa, nie znajdziemy tutaj jakiś medycznych i skomplikowanych określeń.
Książkę polecam osobom zarówno młodszym, jak i starszym. Jestem też pełna podziwu dla autorki, której udało się napisać wzruszający i wciągającą powieść, o niebanalnej tematyce.

środa, 28 marca 2012

LITERATURA. Autor na dziś - Margit Sandemo


Autor na dziś – Margit Sandemo

Margit Sandemo jest norweską pisarką urodzoną w 1924 roku. Zaczęła pisać w wieku 40 lat, a jej najbardziej znaną serią jest Saga o Ludziach Lodu. Ojcem Margit jest Norweg, a matka Szwedką. Pierwsze lata życia pisarka spędziła w Norwegii, a w późniejszym czasie przeniosła się z matką do Szwecji. W wieku 21 lat wróciła do Valdres, czyli jej rodzinnej miejscowości gdzie poznała swego męża Asbjørna Sandemo, starszego od niej o osiem lat. Asbjørn zmarł w 1999 roku, mieli trójkę dzieci: córkę Tovę oraz synów Henrika i Bjørna.
Będąc dzieckiem trzykrotnie padła ofiarą gwałtu. Po pierwszym z nich Margit pojawiły się wizję. Margit została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym po opowiedzeniu o swoich widzeniach. Dopiero ostatni z lekarzy podszedł do problemu inaczej uznając, że Margit nie jest chora psychicznie, a ma dar jasnowidzenia.
Książki Margit znane są głownie w: Norwegii, Szwecji, Danii, Islandii, Finlandii, Polsce.
W naszym kraju książki pisarki ukazały się dzięki wydawnictwu Pol-Nordica, a także wydawnictwu Faktu. Oprócz tego pisarka kilkakrotnie odwiedziła Polskę.
Serie i książki przetłumaczone na język polski:
Serie:
- Saga o Ludziach Lodu
- Saga o Czarnoksiężniku
- Saga o Królestwie Światła
- Opowieści Margit Sandemo
- Tajemnica Czarnych Rycerzy
Książki:
- Tajemnica władcy lasu
- Odnalezione szczęście
Margit Sandemo jest autorką bardzo przeze mnie cenioną. Chociaż teraz wciąż jestem w trakcie Sagi o Ludziach Lodu, planuje już przeczytać jej kolejne książki. Naprawdę lubię jej styl pisania i prawie każda jej historia wciąga mnie. Choć czasem zdarzają się także gorsze powieści, autorkę z czystym sumieniem zaliczam do swoich ulubionych i z chęcią sięgam po kolejne jej utwory.








czwartek, 9 lutego 2012

LITERATURA. "Quo Vadis" - Henryk Sienkiewicz - opinia





„Quo Vadis” – Henryk Sienkiewicz


Po moim pierwszym spotkaniu z twórczością pana Sienkiewicza, a było to „Sachem”, nie miałam absolutnie ochoty na jego kolejne dzieło. Mimo to, mus to mus i chcąc dobrze przygotować się na etap rejonowego konkursu przedmiotowego z języka polskiego, książkę przeczytać musiałam.
Lektury odechciało mi się już po pierwszych kilku stronach powieści. Pół kartki zajmowały przypisy, a język jakiego używał autor nie był wcale prosty. Imiona bohaterów niemiłosiernie mieszały mi się i jedyne co mi pozostało, to pytanie - o co tak naprawdę tutaj chodzi.
Mimo całego zniechęcenia się, czytałam dalej i ogromnie cieszę się, że z lektury nie zrezygnowałam. Z kolejnymi kartkami, przypisów było coraz mniej, imiona nie stanowiły już dla mnie problemów. Język pisarza, do którego po czasie przyzwyczaiłam się, o dziwo niesamowicie mi się spodobał. Byłam także niezmiernie zdziwiona jak bardzo wciągnęła mnie historia.
„Quo Vadis” opowiada o niełatwych losach Wincjusza i Ligii, parze kochanków, którym nie dane jest być razem. Książka ta w dużym stopniu ukazuje również dzieje chrześcijan za czasów panowania rzymskiego cezara Nerona. Jest świetnym przykładem opowieści, w której wiara czyni cuda.
Mamy tutaj wiele barwnych postaci, wzbudzających w czytelników całą gamę emocji. Osobiście najbardziej do gustu przypadł mi Petroniusz - człowiek oczytany i inteligentny, bez strachu przed utratą własnego życia, a także Wincjusz, który zdobył moje serce swoim uporem i prawdziwą miłością do Ligii – czystej i nieskalanej jak biały kwiat lilii.
Po początkowych trudnościach z utworem, przez kolejne kartki śledziłam historię praktycznie nie mogąc się oderwać. Uważam tę książkę jako jedną z najlepszych jakie dotychczas przeczytałam i mam nadzieję, że kolejne dzieła wybitnego pisarza, z którymi będę mieć styczność, równie zachwycą mnie jak piękne „Quo Vadis”