Image Map
Image Map

wtorek, 3 kwietnia 2012

LITERATURA. Dziewczyna w Mieście Aniołów - Cathy Yardley - opinia



„Dziewczyna w Mieście Aniołów” – Cathy Yardley


Książka autorstwa Cathy Yardley trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo i w żadnym stopniu wcześniej o niej nie słyszałam ani nie planowałam jej przeczytać. Coś jednak przyciągnęło mnie w tytule i opisie książki, więc z chęcią zabrałam się za lekturę. Muszę przyznać, że oczekiwania wobec powieści miałam całkiem spore. Czy je spełniła? Niekoniecznie.
Sara Walter postanowiła przenieść się do Los Angeles ze względu na swojego narzeczonego Benjamina. Wydawało by się całkiem bajecznie, duże miasto, nowe horyzonty, wspólne mieszkanie z przyszłym mężem. Jednak jak to zazwyczaj bywa, los często płata figle, a chłopak Sary gra na zwłokę. Rozzłoszczona dziewczyna zrywa z Benjaminem, ostatecznie zostaje bez pracy i zupełnie nie wiedząc, co ma robić dalej.
Jeśli mam być szczera, jak dla mnie, fabuła tej książki nieco kuleje. Autorka nie wykorzystała całego potencjału wielkiego Los Angeles, przedstawiając je jako miasto, w którym można jedynie chodzić do klubów. Sama powieść jest nieco przewidywalna. Zakończenie, które miało być prawdopodobnie największym zaskoczeniem dla czytelnika, mi w dużej mierze udało się przewidzieć. Mimo wszystkich wad książkę czytało się mi naprawdę szybko i przyjemnie, a język jakim była napisana bardzo mi odpowiadał.
W pewnym stopniu dużą zaletą są także różnorodni bohaterowie jaki przedstawia nam autorka. Jest ich bowiem całkiem sporo, a każdy z nich ma swój ciekawych charakter. Widać, że pisarka nie potraktowała tego po łebkach tylko zrobiła kawał dobrej roboty. W pamięci utkwił mi na pewno Taylor, który wydał mi się bardzo optymistyczną postacią i z chęcią czytałam fragmenty, w których występował. Za to najbardziej irytującą postacią była dla mnie sama główna bohaterka. Z przykrością stwierdzam, że w moich oczach postać została przedstawiona jak ostatnia życiowa sierota, która sama nic nie potrafi zrobić. Przyznaję, że z całego serca nie cierpię tego typu bohaterów. Śledząc dalsze losy Sary sama nie wiedziałam, czy mam śmiać się czy płakać.
Nie sądzę bym jeszcze kiedykolwiek chciała przypomnieć sobie te lekturę i mam duże wątpliwości co do jej polecania. Nie jest to nic wybitnego, ale też nie mówię, że nie można spędzić kilku przyjemnych godzin z lekką opowieścią. Jeśli mamcie jednak ciekawsze pozycje w stosiku do przeczytania, to „Dziewczynę w Mieście Aniołów” możecie odłożyć na daleką przyszłość.


niedziela, 1 kwietnia 2012

LITERATURA. Dziecko Noego - Éric-Emmanuel Schmitt - Opinia




„Dziecko Noego” Éric-Emmanuel Schmitt
„Dziecko Noego” było ostatnią przeczytaną przeze mnie książką na potrzeby rejonowego konkursu przedmiotowego. Gdyby nie to, szczerze wątpię bym po nią kiedykolwiek sięgnęła. Lecz czy wiele bym wtedy straciła?
Książka opisuje losy żydowskiego chłopca imieniem Joseph, podczas II wojny światowej oraz jego przeżycia po trafieniu do „Żółtej Willi”. „Żółta Willa” jest schronieniem dla żydowskich dzieci, którymi opiekuje się ojciec Pons. Tam Joseph dostaje nową tożsamość, poznaje wielu podobnych do niego, a także odkrywa, że nawet pomimo strachu życie może przynosić uśmiech.
Ogólnie rzecz biorąc, książka zapadła w mojej pamięci raczej jako powieść nijaka. Sam główny bohater nie przyciąga uwagą, a ja nie pałałam do niego szczególną sympatią. Tematyka jest całkiem interesująca, gdyż pokazuje losy żydów podczas II wojny światowej, tutaj akurat w Belgii. Myślę, że to właśnie ciekawe tło historyczne jest największą zaletą książki, a nie bohaterowie. Jedyną postacią, którą tak naprawdę dobrze zapamiętałam, a nawet polubiłam, był ojciec Pons. Autor styka ze sobą również religie – chrześcijańską i judaizm, co jest także dużym atutem książki.
Najmocniejszym punktem książki jest zakończenie, wzruszające i chwytające za serce. Powieść nie jest długa, nie ciągnie się i nie nudzi, tak więc czyta się całkiem przyjemnie. Język jakim książka jest pisana jest bardzo przyjemny.
Ciężko stwierdzić mi komu mogłabym polecić tą książkę. Będzie odpowiednia jeśli kogoś interesują losy Żydów podczas II wojny światowej, ale jestem także pewna, że znajdzie się wiele więcej ciekawszych książek o podobnej tematyce.

sobota, 31 marca 2012

LITERATURA. Stos własny i pożyczony




Dzisiejszy stosik rozdzielam na dwa pomniejsze:
- Książki pożyczone
- Książki własne




Jeśli chodzi o książki pożyczone to mamy tutaj:
  1. Podróż – Danielle Steel – pożyczona z biblioteki gminnej. (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  2. Chińska narzeczona – Mary Jo Putney – pożyczona z biblioteki gminnej (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  3. Więzy krwi – Nora Roberts – pożyczona od koleżanki mojej mamy, która ją poleciła (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  4. Tam gdzie spadają anioły – Dorota Terakowska – pożyczona z biblioteki szkolnej (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  5. Ostatnie życzenie i Miecz przeznaczenia – Andrzej Spakowski – pożyczone od kuzynki (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).






Książki, które ostatnio zamieszkały w mojej biblioteczce:
  1. Krzyżacy – Henryk Sienkiewicz – znaleziona przy przenosinach do innego pokoju mojej sypialni.
  2. Randki z piekła – Kim Harrison, Nelly Armstrong, Lori Handelhad, Lisay Sands – kupiona już dość dawno, jednak nie było jeszcze okazji zaprezentować jej na stosie.
  3. 1Q84 – Haruki Murakami – kupiona przy ostatniej wizycie w księgarni (Tu przeczytasz moją opinię na temat tej książki).
  4. Syzyfowe prace – Stefan Żeromski – bardzo stare wydanie, także znalezione przy przenosinach.






Oprócz tego udało mi się ostatnio uzyskać niebieską kartę stałego klienta w księgarni matras, dającą 5% zniżki. Sam rabat nie jest ogromną sumą, ale radość z jej posiadania i owszem!

czwartek, 29 marca 2012

LITERATURA. Poczwaraka - Dorota Terakowska - opinia




Poczwarka - Dorota Terakowska

Nigdy bym się nie spodziewała, że powieść taka jak „Poczwarka” wzbudzi we mnie tak wiele emocji i wciągnie swoją fabułą.
Dorota Terakowska przedstawia w swej książce niebanalne spojrzenie na chorobę Downa, która otacza nas w istniejącym świecie. To właśnie ta choroba przytrafia się perfekcyjnemu małżeństwu Adama i Ewy, ludzi którzy zaplanowali swą przyszłość w każdym najdrobniejszym szczególe. Jednak na drodze ich idealnego życia pojawia się nieszczęście – niepełnosprawne dziecko z chorobą Downa. Lecz czy aby na pewno to nieszczęście?
Nigdy dotąd nie spotkałam się z książką o takiej tematyce i muszę przyznać, że gdyby nie fakt że był ona do przeczytania do drugiego etapu konkursu przedmiotowego, wątpię abym kiedykolwiek się nią zainteresowała. Cóż to by była za strata! Powieść Terakowskiej jest jedną z tych, o których długo się pamięta, a dodatkowo w moim przypadku - jedną z niewielu przy których zdarzyło mi się uronić łzę smutku. Utwór ten zmienił mój pogląd na temat choroby Downa i skłonił do refleksji, czy gdyby to mi urodziło się niepełnosprawne dziecko, miała bym na tyle odwagi by pokonywać wszystkie kłody rzucane pod nogi przez los. W książce cenie sobie niesamowicie poruszające zakończenie, a także ukazanie tak różnych odczuć trójki bohaterów – Adama, Ewy i Myszki. Są to zdecydowanie największe atuty książki.
Plusem dla mnie był także niebanalny sposób w jaki jest napisana książka, choć innych czytelników może to irytować. Zamiast tradycyjnych rozdziałów, mamy tutaj podział na dni stworzenia świata. Sama powieść jest pisana w języku bardzo przystępnym, lecz nie ubogim. Pomimo, iż książka opowiada o chorobie Downa, nie znajdziemy tutaj jakiś medycznych i skomplikowanych określeń.
Książkę polecam osobom zarówno młodszym, jak i starszym. Jestem też pełna podziwu dla autorki, której udało się napisać wzruszający i wciągającą powieść, o niebanalnej tematyce.

środa, 28 marca 2012

LITERATURA. Autor na dziś - Margit Sandemo


Autor na dziś – Margit Sandemo

Margit Sandemo jest norweską pisarką urodzoną w 1924 roku. Zaczęła pisać w wieku 40 lat, a jej najbardziej znaną serią jest Saga o Ludziach Lodu. Ojcem Margit jest Norweg, a matka Szwedką. Pierwsze lata życia pisarka spędziła w Norwegii, a w późniejszym czasie przeniosła się z matką do Szwecji. W wieku 21 lat wróciła do Valdres, czyli jej rodzinnej miejscowości gdzie poznała swego męża Asbjørna Sandemo, starszego od niej o osiem lat. Asbjørn zmarł w 1999 roku, mieli trójkę dzieci: córkę Tovę oraz synów Henrika i Bjørna.
Będąc dzieckiem trzykrotnie padła ofiarą gwałtu. Po pierwszym z nich Margit pojawiły się wizję. Margit została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym po opowiedzeniu o swoich widzeniach. Dopiero ostatni z lekarzy podszedł do problemu inaczej uznając, że Margit nie jest chora psychicznie, a ma dar jasnowidzenia.
Książki Margit znane są głownie w: Norwegii, Szwecji, Danii, Islandii, Finlandii, Polsce.
W naszym kraju książki pisarki ukazały się dzięki wydawnictwu Pol-Nordica, a także wydawnictwu Faktu. Oprócz tego pisarka kilkakrotnie odwiedziła Polskę.
Serie i książki przetłumaczone na język polski:
Serie:
- Saga o Ludziach Lodu
- Saga o Czarnoksiężniku
- Saga o Królestwie Światła
- Opowieści Margit Sandemo
- Tajemnica Czarnych Rycerzy
Książki:
- Tajemnica władcy lasu
- Odnalezione szczęście
Margit Sandemo jest autorką bardzo przeze mnie cenioną. Chociaż teraz wciąż jestem w trakcie Sagi o Ludziach Lodu, planuje już przeczytać jej kolejne książki. Naprawdę lubię jej styl pisania i prawie każda jej historia wciąga mnie. Choć czasem zdarzają się także gorsze powieści, autorkę z czystym sumieniem zaliczam do swoich ulubionych i z chęcią sięgam po kolejne jej utwory.