czwartek, 30 sierpnia 2012

LITERATURA. 10 ulubionych lektur szkolnych z klasy 1 i 2 gimnazjum

      

    Rok szkolny zbliża się nieubłaganie a wraz z nim wiele obowiązków i postanowień. Nie da się ukryć, iż lektury szkolne mają ogromne znaczenie na egzaminie gimnazjalnym, a ich znajomość może wiele zmienić w liczbie punktów do rekrutacji w wyższych szkołach.


Obrazek pochodzi z grafiki google. 

 
          Osobiście staram się czytać sumiennie wszystkie lektury (niektóre zdarzyło się mi po dwa razy, ze względu na różnego rodzaju konkursy), jedne z większą, drugie z mniejszą chęcią. Chciałabym przedstawić wam moich faworytów pod względem tych najlepszych. Prezentuje wam więc zestawienie



10 ulubionych lektur szkolnych z 1 i 2 klasy gimnazjum.



1. "Pan Tadeusz" - Adam Mickiewicz - Zdecydowanie najlepsza z lektur. Sylabiczny wiersz Mickiewicz bardzo przypadł mi do gustu, a całą epopeje czytało mi się zaskakująco dobrze. Nie narzekałam też na konieczność nauki inwokacji, która była znacznie lepsza od uczenia się na pamieć "Bogurodzicy".

2. "Latarnik" - Henryk Sienkiewicz - Moje drugie ulubione dzieło Sienkiewicza, zaraz po "Quo Vadis". Po dość nieprzyjemnym spotkaniu z "Sachem", również pióra polskiego noblisty, byłam nastawiona nieco niechętnie do nowel tego autora. Zostałam jednak bardzo pozytywnie zaskoczona i umieszczam utwór ten na drugiej pozycji swej listy.

3. "Zemsta" - Aleksander Fredro - Zdecydowanie najlepsza komedia, jaka znalazła się w kanonie lektur szkolnych! Przyczynić się do tego mogły również moje ulubione lekcje języka polskiego, na których od czasu do czasu odgrywamy niektóre z dramatów i ballad. Przyszło mi zagrać gadatliwego Papkina, z czego byłam niesamowicie zadowolona, w parze wraz z moją przyjaciółką jako Podstoliną.

4. "Dziady część II" - Adam Mickiewicz -  Mój drugi ulubiony utwór Mickiewicza z listy lektur szkolnych. Uwielbiam bardzo nastrojowy klimat dramatu i zawsze z chęcią śledziłam cały opisany obrzęd wywoływania duchów.

5. "Lilije" - Adam Mickiewicz - Po raz kolejny niezawodny polski poeta. Ten utwór również odgrywaliśmy podczas lekcji, w kilkuosobowych grupach z narratorem i resztą osób przedstawiających aktualne opisane przez niego wydarzenia. Przypadł mi zaszczy odegrania głównej roli damskiej choć nie miała ona zbyt dużo do powiedzenia.

6. "Świtezianka" - Adam Mickiewicz - Druga ballada w moim zestawieniu, właściwie z równie ciekawą historią co w "Lilijach". Bardzo podobała mi się w tym przypadku gra przyrody, która była nieco bardziej rozwinięta niż w drugiej, wyżej wspomnianej balladzie.

7. "Romeo i Julia" - William Shakespeare - Chyba najbardziej znany utwór sławnego dramaturga. Choć nieco to ironiczne, iż największa miłość jaką znał świt trwałą 5 dni, między 14-letnią dziewczyną i 16-letnim chłopcem, a jeszcze trzy dni temu Romeo kochał inną. Mimo wszystko, utwór jest bardzo romantyczny i nie najgorzej się go czyta.

8. "Opowieść wigilijna" - Charles Dinckens - Przepiękny utwór z morałem, którego czytanie sprawiło mi samą przyjemność. Ebenezer Scrooge jest niesamowicie charakterystyczną postacią i wraz z Jackiem Spolicą z "Pana Tadeusza" świetnie nadaje się na przykład bohatera dynamicznego.

9. "Żona modna" - Ignacy Krasicki - Świetna, zabawna i ironiczna satyra, pierwsza w moim zestawieniu. Idealnie obrazuje ówczesne makaronizmy i hołdowanie francuskiej modzie. Kontrastowe zestawienie Piotra i Filidy odegrało tu główną rolę, rozbawiając czytelnika, a także pokazując jaki negatywny wpływ może mieć przesada i nauczając odbiorców co w tamtym czasie było głównym zadaniem literatury dydaktycznej.

10. "Mitologia" - Jan Parandowski - Choć cała grecka mitologia jest mi niemiernie miłym tematem, w który zawsze z chęcią się zagłębiam, styl pana Parandowskiego nie do końca przypadł mi do gustu. Nie da się jednak ukryć, że książka jest skarbnicą wiedzy i z odpowiednim podejściem może naprawdę zainteresować. 


           To już koniec mojego zestawienia 10 ulubionych lektur szkolnych z klasy 1 i 2 gimnazjum. Jeśli macie ochotę to podzielcie się także swoją opinią na temat lektur szkolnych do których chętnie wracacie, które czytaliście z przyjemnością, ale także tych, które były waszą zmorą i może nigdy nie doczytaliście ich do końca. 

niedziela, 26 sierpnia 2012

LITERATURA. Mroczny sekret - Libba Bray - Opinia


Mroczny sekret – Libba Bray






Autor: Libba Bray
Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Tytuł oryginału: A great and terrible beauty
Seria/cykl wydawniczy: Magiczny krąg tom 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: wrzesień 2009
ISBN: 978-83-245-8819-0
Liczba stron: 368





         „Mroczny sekret” to powieść kupiona prze mnie dość dawno temu. Udało mi się przeczytać ją podczas tegorocznego pobytu w Niemczech, choć nie nazwałabym tej książki idealną do walizki.

         Główną bohaterką historii jest szesnastoletnia Gemma Doyle, której całe życie zmienia się po tragedii spotykającej w Indiach jej rodzinę. Dziewczyna powraca do rodzinnej Anglii i uczęszcza do damskiej akademii Spence gdzie zawiera nowe znajomości, a każdy dzień przynosi ze sobą jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi.

         Książka zapowiadała się całkiem interesująco po ciekawym opisie i  zachęcających opiniach innych czytelników. Rozpoczyna się piękną wstawką z poematu Alfreda Tennysona „Pani z Shalott”, będącym bardzo lubianym przeze mnie utworem. Świetne umiejscowienie akcji w XIX wiecznych Indiach i Anglii jest czymś co niesamowicie przypadło mi do gustu. Mimo to opisy krajobrazów i wnętrz nie zapadły mi jakoś szczególnie w pamięci. Były dobrze skomponowane, nie nużące, ale nie było w nich również nic szczególnego. Nie skarżę się na tempo akcji, toczącej się dość wartko i interesująco. Dla niektórych wadą może być przewidywalność, choć mamy tu także nieco zaskakujących zwrotów akcji. Osobiście, najbardziej rozczarowała mnie... główna bohaterka. Była niesamowicie irytującą postacią, nie wiedzącą czego chce, jak dla mnie zupełnie nieporadną. Niestety, znacząco zniechęciła mnie do książki i pozostałych części cyklu.

         Pierwszy tom serii „Magiczny krąg” jest całkiem dobrą, klimatyczną powieścią z intrygującą nutką tajemnicy. Okładka jest wręcz fascynująca, ale jak wiadomo, nie należy oceniać książki po okładce. Po wielu dobrych opiniach, a także po mojej styczności z opowiadaniem „Nigdzie nie jest bezpiecznie” tejże autorki, spodziewałam się jednak czegoś lepszego i bardziej wciągającego. Po pozostałe częśći cyklu z pewnością sięgnę, ale nie nazwałabym ich swoim ważnym priorytetem na liście książek do przeczytania.