poniedziałek, 21 lutego 2011

LITERATURA. BALE MATURALNE Z PIEKŁA – OPINIA


W końcu udało mi się doczytać mój prezent gwiazdkowy. Długo mi to zajęło, oj długo. Książka jest przeciętna, ale czytało mi się lekko.


       „Piekło na ziemi” – Stephenie Meyer – Tytuł dosyć tandetny, zniechęcało mnie również nazwisko autorki. Choć początek był nawet obiecujący, to później się zawiodłam. Meyer nie poprawiła sobie u mnie opinii w żadnym razie.
       „Córka likwidatora” – Meg Cabot –Autorkę znam tylko z „Pamiętnika Księżniczki” i „Pośredniczki”. Zraziłam się do głównej bohaterki, której postawę odbieram, jakby całym czasem krzyczała: „Nie domyśliłeś się, że to wampir? Krwiopijcy to dla mnie codzienność!”
       „Madison Avery i Żniwiarz Ciemności” – Kim Harrison – Opowiadanie jest wstępem do książki Pani Harrison „Umarli czasu nie liczą”, którą przeczytałam najpierw. Nie zawiodłam się, ani też niczym mnie nie zaskoczyło. Bez żadnych wielkich rewelacji.
       „Bukiecik” – Lauren Myracle – Chyba najbardziej podobało mi się z całek książki. Tytułowy bukiecik jest tajemniczym przedmiotem, który skłania czytelnika do głębszego zastanowienia się.
       „Superdziewczyny nie płaczą” – Michele Jaffe – Na początku opowiadanie wydało się bardzo dziwne. Odniosłam wrażenie, jakby autorka nie mogła zdecydować się o czym ma napisać.
       Nie wiem czy komuś to się przyda, ale a nuż ;)

sobota, 19 lutego 2011

LITERATURA. Stosik - czyli co nowego w mojej biblioteczce


Od dołu:

Pożyczona miłość – Bridget Asher
Blondynka na safari – Beata Pawlikowska
Blondynka w dżungli – Beata Pawlikowska
Blondynka śpiewa w Ukajali – Beata Pawlikowska
Meandry rzeki – Saga Trzy Siostry t.7

Pierwsze cztery książki są od mamy, przeczytała i nie miały gdzie się podziać, więc stoją u mnie.
Tymczasem zostałam zmuszona by na jednym regale poukładać książki w dwóch rzędach, jeden za drugim. Jestem z tego powodu niesamowicie niezadowolona, ale nie mam wyjścia.
Zamówiłam również z Internetu Sagę o Ludziach Lodu (oprócz paru części, których akurat nie mieli) i jeszcze kilka innych książek. Już naprawdę nie wiem gdzie je poukładam, ale to nie powstrzymuje mnie przed kolejnymi zakupami.
Aktualnie nie mam żadnej motywacji do czytania. Zaczynam powieść, przeczytam kawałek i sięgam po następną nie doczytując poprzedniej. Ściga mnie już termin do oddania książki do biblioteki, której nawet nie zaczęłam. Mówiąc krótko – nie jest wesoło. Wychodzę z domu o siódmej rano, wraca o szóstej wieczorem totalnie padnięta. A dochodzą jeszcze spotkania do bierzmowania i za niedługo przyjazd mojej cioci z Niemiec. Cierpię na chorobę zwaną brakiem czasu.
Ale trzeba być optymistą i znaleźć zawsze jakieś plusy. Tym plusem jest oczywiście weekend, kiedy mam mój upragniony czas wolny.

sobota, 12 lutego 2011

LITERATURA. Lutowy stosik

         Do mojej biblioteczki, przybyło kilka nowych lektur. Co prawda, miejsca na półce wciąż brak, jednak to nie powstrzymuje mnie od dalszego kupowania.

Od dołu:

Pan Tadeusz – Adam Mickiewicz. Moja obecna lektura, książka poniewierała się u brata, więc zabrałam ją na swoją półkę. Kartki w ogóle nie są zniszczone.
Anioły i Demony – Dan Brown. Teraz gdy kupiłam książkę na własność, może będę mieć większą motywację do jej przeczytania.
Saga Trzy Siostry. Tom 3, 4 i 6. Saga z kolekcji faktu, przeczytam gdy dopiero zamówię pierwszą i drugą część, piąta ma dotrzeć z lekkim opóźnieniem.


         Po długim czasie, wróciła do mnie również książka „Kłamczucha” Małgorzaty Musierowicz. Póki co muszę zabrać się za czytanie powieści „Wampirów z Morganville – Nocna Aleja”, którą wypożyczyłam z biblioteki.

czwartek, 3 lutego 2011

LITERATURA. Podsumowanie stycznia.

Styczeń – mroźny i śnieżny, miesiąc spełniania noworocznych postanowień. A jedno z nich? Przeczytać więcej książek niż w zeszłym roku! Dla jednych mniej ważne dla drugich więcej. I tak oto styczeń przemija, niektórzy porzucili już postanowienia na 2011, a inni wytrwale je realizują.

Miniony miesiąc był dla mnie bardzo udany pod względem czytelniczym. Na mojej półce pojawiło się siedem nowych pozycji (tym samym brakło mi miejsca na regałach co bardzo mi się nie podoba). Przeczytałam dziewięć książek, wynik ten średnio mnie zadowala ze względu, iż miałam ferie. Moja lista powieści do przeczytania i kupienia bardzo wzrosła.

W lutym zamierzam przeczytać choć tyle samo książek, a najlepiej jeszcze więcej niż w styczniu. Myślę już również nad zakupem nowego regału, ale na razie ze względów finansowych będę musiała się wstrzymać