czwartek, 21 lutego 2013

LITERATURA. Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón - Opina



Cień wiatru – Carlos Riuz Zafón









Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tłumaczenie: Beata Fabjańska-Potapczuk, Carlos Marrodan Casas
Tytuł oryginału: La Sombra del Viento
Wydawnictwo: MUZA
Data wydania: 2008
ISBN: 8374955850
Liczba stron: 520









       Dobrych parę lat temu namiętnie grywałam w gry z rodzaju przygodówek. Czytając „Cień wiatru” przez sporą część lektury towarzyszyło mi uczucie, że znów powróciłam do lubianego przeze mnie gatunku. Rozmowy z podejrzanymi, odkrywanie lokacji, czytanie notatników, czasem zbieranie poszlak, a przede wszystkim mnóstwo zwrotów akcji – dobrze znany mi klimat w zupełnie nowej odsłonie.


       Cmentarz zapomnianych książek, autor znikający bez śladu i przechadzający się po ulicach Barcelony diabeł. Ta książka niesie zapach spalonych powieści i nierozwikłanej tajemnicy, w której przeszłość przeplata się z teraźniejszością.


       Intrygujący temat przedstawiony nam przez autora jest najprościej i najzwyczajniej, świetnym pomysłem na historię, która w niejednym momencie zaskakuje, a każdy nowy akapit rozpościera przed nami nowe pytania, znacznie rzadziej niż odpowiedzi. Pisarz nie rzuca czytelnika na głęboką wodę. Powoli odkrywa tajemnice, którą przeplata na pozór spokojnym życiem, stopniowo budując napięcie, by ostatecznie zaserwować nam idealnie zwieńczające zakończenie historii. „Cień Wiatru” jest powieścią pełną zwrotów akcji, a w momentach gdy układanka powoli zamienia się w całość, autor serwuje nam kolejnego asa z rękawa. Usytuowanie akcji w XX wiecznej Barcelonie to z pewnością świetny zabieg, który mi osobiście pozwolił poznać dotychczas kojarzące się wyłącznie z FC Barceloną i katedrą św. Eulalii miasto, z zupełnie innej, znacznie ciekawszej i nieznanej mi strony. Liczni bohaterowie powieści to specyficzny majstersztyk autora. Każda postać ma swą własną historię, tworzącą indywidualną, bardzo realistyczną osobę. Zabawny i wygadany Fermin wiedzie tu prym spośród mych ulubionych postaci. Nadmienię jeszcze, że do książki idealnie wpasowują się klimatyczne zdjęcia autorstwa Francesca Catala-Roca.


       „Cień wiatru” z pewnością skłoni mnie do głębszego zainteresowania tworów Carlosa Ruiza Zafóna. To niebanalna lektura, którą polecam większości czytelników niezależnie od upodobań gatunkowych.




Książka przeczytana w ramach wyzwania lutowej trójki e-pik, Book-Trotter i jako szósta książka w wyzwaniu Z Półki.









czwartek, 14 lutego 2013

Wyniki pierwszego rozdania urodzinowego!



Z przyjemnością oznajmiam, że książka "Tajny pielgrzym" wędruje do:

Agatha!!

Gratuluję i proszę o kontakt mailowy z danymi adresowymi do wysyłki w ciągu trzech dni na e-mail magdamatuszny@interia.pl


W razie braku odpowiedzi w ciągu trzech dni, nagroda trafi do innego uczestnika rozdania. 

Książka zostanie wysłana w ciągu siedmiu dni od otrzymania adresu odbiorcy. 

Dziękuję za nadesłane odpowiedzi, które bardzo motywują do czytania, jakże często dla nas niewdzięcznych,  lektur szkolnych. 


W przyszłości zapraszam do kolejnych rozdań! 

niedziela, 10 lutego 2013

LITERATURA. Stosik gwiazdkowo-noworoczny


Nie było jeszcze odpowiedniej chwili by zaprezentować książek, które pojawiły się u mnie na przełomie 2012/2013.

Nie przedłużając:

Przepraszam za jakość zdjęcia, zgubiłam gdzieś ładowarkę do aparatu, tak więc robione telefonem 





Od dołu:

- Kochanice króla - Philippa Grgory - prezent gwiazdkowy
- Gra o tron - George Martin - jak wyżej
- Ostatnia spowiedź - Nina Reichter - egzemplarz recenzyjnu
- Wieczna księżniczka - Philippa Gregory - zakup własny
- Tablice historyczne - zakupione w ramach pomocy naukowych
- Mendel gdański - Maria Konopnicka - aktualna lektura





sobota, 9 lutego 2013

LITERATURA. Ania z Zielonego Wzgórza - Lucy Maud Montgomery - Opinia



Ania z Zielonego Wzgórza – Lucy Maud Montgomery







Autor: Lucy Maud Montgomery
Tłumaczenie: Agnieszka Kuc
Tytuł oryginału: Anne of Green Gables
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2007 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-08-04131-4
Liczba stron: 408











         Są takie książki, na które wystarczy spojrzeć by na naszej twarzy pojawił się uśmiech. Dla mnie „Ania z Zielonego Wzgórza” pachnie wiosną i zawsze z miłą chęcią wspominam gdy czytałam ją po raz pierwszy.

         Kto by się spodziewał, że decyzja Maryli i Mateusza Cuthbertów o przygarnięciu chłopca z sierocińca, tak bardzo wpłynie na ich życie. Tym bardziej, iż to nie chłopiec przybył na Zielone Wzgórze. Czy ktoś ostatecznie bardziej cieszył się z popełnionej pomyłki niż rodzeństwo Cuthbertów?

        Niektóre powieści mają w sobie ten czynnik, który sprawia, że stron ubywa niespostrzeżenie. Pomimo iż książkę czytałam nie pierwszy raz, wciąga mnie za każdym razem wywołując coraz większy uśmiech z kolejnymi następnymi kartkami. Autorka w żadne sposób nie zanudza czytelnika, z każdym rozdziałem serwując nowy, świeży pomysł. Ania jest postacią przy której nie można się nudzić, a także bohaterką, której nie da się nie lubić. Razem z nią cieszyłam się z sukcesów i płakałam przy niepowodzeniach. Co ciekawe, jej monologi nie zanudzają, a jej przygody śledziłam z nieustannym zainteresowaniem. Są barwnie opisane, bogate w liczne ubarwienia stylistyczne, które oddają marzycielski klimat powieści. To właśnie on czyni książkę przy której naprawdę można oderwać się od rzeczywistości i zrelaksować się. „Ania z Zielonego Wzgórza” to świetna odskocznia, do której będę powracać niezależnie od wieku. To jedna z pierwszych lektur, które szczerze polubiłam i w pewnym stopniu zmotywowała mnie do częstszego czytania – nie tylko dalszych przygód rudowłosej marzycielki. Lucy Maud Montgomery wykreowała bajeczny świat, który choć nie zawsze jest idealny, to daje tak wiele pozytywnych emocji. Myślę, że to niezmiernie ważne by znajdować czas na książki nie tylko szczególnie ambitne, ale także na książki, przy których możemy odczuć prawdziwą przyjemność czytania.

         „Ania z Zielonego Wzgórza” już zawsze będzie jedną z moich ukochanych książek, do których czuję i czuć będę ogromny sentyment. Zapewne wkrótce sięgnę po „Anie z Avolnlea” by znów spotkać drogich mi bohaterów.  


Książka przeczytana w ramach wyzwania lutowej trójki e-pik, a także jest to piąta książka w ramach wyzwania Z Półki.




piątek, 8 lutego 2013

LITERATURA. Wyzwania




Co spostrzegawczy mogli się dopatrzeć nowej strony na blogu - "Wyzwania". Postanowiłam zapisywać wyzwania, w których biorę udział, a także książki jakie w ich ramach przeczytałam. W mojej opinii to świetna motywacja do czytania, trzeba jednak mierzyć siły na zamiary, postanowiłam więc podejść do trzech przeze mnie wybranych:

- Trójka e-pik
- Book-Trotter
- Z półki

Więcej o wyzwaniach możecie przeczytać w wyżej wspomnianej stronie, gdzie znajdziecie także linki przekierowujące do blogów osób prowadzących wyzwania.

Bierzecie udział w wyzwaniach? Jakich?


Dodam jeszcze, iż województwo śląskie pozdrawia, gdyż czeka mnie właśnie dwa tygodnie wolnego. Zamierzam czytać, oglądać dobre filmy, spotykać się z przyjaciółmi i uczyć się na egzamin z bierzmowania, ale przede wszystkim WYPOCZĄĆ! 

A tu tak gratis moje wiosenne tulipanki



Zdjęcie własne