piątek, 21 marca 2014

ŚBK: Cztery pory roku

Gdyby ktoś poprosił mnie o wskazanie mojej ulubionej pory roku to bez zawahania wskazałabym lato, które jest uosobieniem wszystkiego co uwielbiam: ciepła, czasu wolnego, przygód, długiego dnia i mnóstwa innych mniejszych aspektów sprawiających mi radość. Do lata jeszcze nieco muszę poczekać za to od teraz mogę już oficjalnie cieszyć się wiosną! 





W tym miesiącu Śląscy Blogerzy Książkowi nie skupiają się na samej wiośnie ale na czterech porach roku. Ja za to prezentuję moje właśnie skojarzenia do każdej z nich. 


WIOSNA:

Książka: Ania z Zielonego Wzgórza – Lucy Maud Montgomery.
Już nie raz wspominałam, że ta książka pachnie dla mnie wiosną. Pierwszy raz czytałam ją w maju i rozkwitające kwiaty, zielona trawa i słoneczna pogoda zawsze będzie mi się z nią kojarzyć. A książka, tak jak i wiosna, zawsze napełnia mnie optymizmem.

Muzyka: Blue – Big Bang
Piosenka również słuchana przeze mnie po raz pierwszy w maju parę lat temu. Niesie ze sobą wiele wspomnień i zawsze mnie uspokaja i nastraja pozytywnie.

Smak: Mizeria. Jajecznica ze szczypiorkiem.
Jajecznica ze szczypiorkiem zjedzona na świeżym powietrzu wraz z rodziną w czasie Zielonych Świątek to definitywnie potrawa kojarząca mi się z wiosną, tak jak i mizeria do obiadu.



LATO:

Książka: Kłamca – Jakub Ćwiek
To zdecydowanie książka moich zeszłych wakacji. Myśląc o niej wspominam świetny czas gdzie swoje własne przygody przeplatałam chwilą odpoczynku śledząc niezwykłe historie Lokiego.

Muzyka: Wake me up – Avicii
Słyszałam tą piosenkę tak wiele razy w ciągu minionego lata, że nie sposób jest mi jej nie kojarzyć z wakacyjnym okresem. Świetnie oddawała klimat urlopu od szkoły i czas beztroski od szkolnych obowiązków.

Smak: Grejpfrutowa fanta.
Rzadko piję fantę, ale jeśli już piję to uwielbiam grejpfrutową w limitowanej wersji, na którą zawsze trafiałam w wakacje. Idealnie zmrożona to świetnie orzeźwienie. 





JESIEŃ:

Książka: Jesienna miłość – Nicolas Sparks
Książka z jesienią w tytule czytana przeze mnie w jesiennej porze. Chyba nie mogłabym przytoczyć powieści dla mnie mniej tutaj adekwatnej.

Muzyka: Zmiany – Hades
Jesień jest dla mnie zawsze okresem pełnym zmian. „Zmiany” Hadesa są kawałkiem, który byłby główną melodią soundtracku jeśli mieliby nakręcić film o moim życiu. Najbardziej jednak odczuwam klimat tego numeru właśnie na jesień, gdy „lato zleciało mi jak jeden długi dzień”.

Smak: Herbata z cytryną.
Nie ma dla mnie nic lepszego niż kubek gorącej herbaty w deszczowy, ponury, jesienny wieczór. Daje mi ciepło, którego na zewnątrz jest coraz mniej.




ZIMA:

Książka: Zauroczenie – Margit Sandemo
Do pierwszego tomu Sagi o Ludziach Lodu mogę powracać co zimę. Lubię przypominać sobie historię, którą darzę sporym sentymentem.

Muzyka: Wonderful Christmas Time – Paul McCartney
Zdecydowanie moja najbardziej ulubiona świąteczna piosenka, do tego wykorzystana w „Rudolfie Czerwononosym”, którego oglądam co roku.

Smak: Barszcz z uszkami.
Na wigilijny barszcz z uszkami w moim domu każdy z domowników czeka cały rok. Zazwyczaj serwowany jest także w Nowy Rok i to chyba jedyne dwa dni w roku gdzie przedkładam zupę nad drugie danie. 


3 komentarze:

  1. Wybieram wiosnę, chociaż smakowo zimę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lato !!! :) Kłamca zdecydowanie wypiera konkurencje

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiosna! Jajecznica, mizeria i Ania z Zielonego Wzgórza to moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń