wtorek, 1 marca 2011

Nowinki & Nowości

       Z nieukrywaną radością oznajmiam wszystkim wszem wobec i  każdemu z osobna, że moja lista książek do przeczytania została spisana! Pracowałam nad nią już od kilku dni i wkońcu udało mi się ją skończyć. Oczwywiście będę ją co jakiś czas poprawiać i uzupełniać bo jaki by to miało sens? Myślę, że za niedługo dołączy też do niej lista książek do kupienia.
       Dotarła do mnie w końcu również paczka, po którą pofatygował się mój braciszek (sama bym jej raczej nie uniosła). Po piętnastu minutach usiłowania dostania się do środka w końcu mi się udało i mogłam cieszyć nabytymi książkami. Już od jakiegoś czasu kombinowałam gdzie by te książki poustawiać. Mój regał jest bardzo niepraktyczny. Narożnikowy, półki są za wysokie i za głębokie, do tego jest ich tylko trzy plus góra bo mebelek ma tylko jakieś metr czterdzieści. No ale nieprzynudzając o tych pierdołach, poustwiałam książki na górze. W najbliższym czasie pojawią się zdjecia i napiszę dokładniej co kupiłam.
Chciałam również gorąco polecić księgarnie Expans. Transakcja bez zarztu, a na przesyłkę czekałam 9 dni, więc bardzo mało, czasem na list czekam po 3 tygodnie. Tak więc, polecam, ceny bardzo kuszące, a przy zamówieniu (tak jak w moim przypadku) za ponad 150 złotych przesyłka jest gratis.
       Od kiedy pamiętam zawsze jak czytam gubię gdzieś zakładki. Teraz znalazłam na to sposób i to w cale nie jest zaginanie rogów. Zaczęłam do tego używać...  papierowych shurikenów. Ale po koleji. Co to są w ogóle shurikeny? Otóż to broń, używana przez ninja, pociski do ręczengo miotania z od 3 do 10 ostrzami.  Ale jak już napisałam w moim przypadku są to papierowe origami, nie mam zamiaru nikogo zabić. Robi się je tak łatwo, że w moim pokoju jest ich mnóstwo, więc jak zagubię jakieś przy zakładaniu w książkach to nie zauważam żadnej różnicy. Ale to tak w ramch ciekawostki, chyba że ktoś chciałby sobie zrobić shurikena to wsytarczy wujka google zapytać.
         Przykłady shurikenów
Mój papierowy shuriken
       Niedawno przypomniało mi się również o pewnych książkach w mjej piwnicy. Historia ich znaleziena jest krótka i następująca: jakieś 4 lata temu podczas remontu mojego pokoju książki zostały starannie zabezbieczone i zniesione do piwnicy. Jednak myśl o nich nie daje mi spokoju, w końcu to już szmat czasu i zamierzam ja wtaszczyć z powrotem na górę by zobaczyć czy coś z nich jeszcze zostało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz