środa, 7 listopada 2012

Listopadowy zastój.

     
  Jak sami widzicie, moja aktywność na blogu drastycznie spadła ostatnimi czasy. Nie jest to bynajmniej spowodowane moim brakiem chęci czy też zwykłym znudzeniem bloga. Jak już praktycznie co roku w okresie października i listopada najzwyczajniej w świecie... nie mam czasu czytać. Jeśli już to w większości lektury i rzadko kiedy udaje mi się wepchnąć coś innego. W związku z tym maleje również liczba opinii pojawiających się na blogu. Dlatego też, zastanawiałam się czy lepiej wypełnić ten "nieczytający czas" postami innego rodzaju, takimi jak np. tagi i inne akcje czy może nie pisać wcale. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam, ale chciałam po prostu uczciwie uprzedzić, że jeśli zdecyduję się na pierwszą opcję, to w najbliższym czasie można się spodziewać postów nieco z gatunku "zapychaczy".

        Mam głęboką nadzieję, że uda mi się zwalczyć moje wszystkie listopadowe przeszkody jak najszybciej i opinie będą mogły pojawiać się regularnie, a przede wszystkim częściej. 




Zdjęcie jeszcze całkiem z niedawna. 


        Trzymajcie się ciepło, bo listopad nas nie oszczędza ;-)




1 komentarz:

  1. Niestety takie zastój doskwiera chyba wszystkim uczniom. Tu zaczyna się dziać i rozkręcać wszystko. ;)

    OdpowiedzUsuń