sobota, 18 stycznia 2014

LITERATURA. Tabletki z krzyżykiem – Szymon Hołownia - Opinia

 
Tabletki z krzyżykiem – Szymon Hołownia










Autor: Szymon Hołownia
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2007 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-240-0835-3
Liczba stron: 332











         Szymon Hołownia, polski dziennikarz i publicysta, stawia przed czytelnikiem swoją książkę, świadomie nazywając ją „Pierwszą książką o Bogu, którą przeczytasz”. Sądzę, iż nie ma tu na celu sugerować, że wierni nie czytają Pisma Świętego, było nie było przede wszystkim księgi o Bogu, a przedstawić swoje dzieło jako coś zrozumiałego. Przeczytasz i pojmiesz. Zadasz pytanie i uzyskasz odpowiedź. 
 



           „Czy w potopie utonęły też ryby?”, „Czy żeby zostać świętym trzeba mieć wrzody i umrzeć pod mostem?”, „Czy Bóg każe za dowcipy o sobie?”. Skąd w umyśle przeciętnego chrześcijanina pojawiają się te pytania? I co ważniejsze, skąd uzyskać na nie odpowiedź? Nietaktem może wydawać się postawieniem przed próbą odpowiedzi parafialnego wikarego przybywającego na coroczną kolędę. Brak nam śmiałości, którą zastępuje obawa pewnego wyśmiania naszych wątpliwości. Nie będziemy szukać odpowiedzi w internecie, bo skąd możemy mieć pewność o rzetelności odpowiedzi i potwierdzeniu ich zgodnie z naukami Kościoła. Nie pytamy rodziców czy dziadków, którzy potrafią wytłumaczyć nam podstawowe kwestie naszej wiary, ale sami mają wiele pytań co do szczegółów. Wszystkie detale należą jednak do naszej wiary, a świadomy katolik powinien dążyć do jej pogłębiania. Dlaczego by nie sięgnąć po odpowiedź możliwie bliższą nam: zrozumiałą, szeroko dostępną i obszerną.




            Dobór pytań, na jakie odpowiada autor jest niebanalny, niekiedy nawet nieco absurdalny. W pogoni dnia codziennego brakuje nam czasu na dociekanie. Nie zastanawiamy się, nie próbujemy wnikać. A powinniśmy. Szymon Hołownia robi to więc za nas – serwuje zestaw gotowych zagadnień, które mogą rodzić kolejne. Nazywa je „Pierwszą pomocą w lekach związanych z Bogiem, końcem świata, czyśćcem i duchami”. Podaje je w „Tabletkach z krzyżykiem” dzieląc je na: tabletki o sławnych ludziach, tabletki fundamentalne, tabletki okołonaukowe oraz tabletki pośmiertne. Wiele mądrości niesie książka ze sobą i z pewnością wybór najbardziej interesującego tematu jest kłopotliwy. Mogłabym wskazać tu pytania, które z pewnością można wyróżnić jako te ważniejsze. Odpowiadające na kwestie związane z Jezusem, życiem wiecznym czy grzechem. Pojawiają się również zagadnienia nieco mniej istotne lecz otaczające nas na co dzień, mówiące o lekturach, zwierzętach, żartach. Cenie sobie otwarte podejście autora do zagadnień, które wydawać się mo nieistotne. Coś nieistotnego dla ogółu nieraz jest istotne dla jednostek. Hołownia napisał książkę interesującą– nie tylko ogólnie, ale i personalnie. Mnie zaintrygował temat Harry'ego Pottera, ale ciebie może już coś zupełnie innego – kobiety lekkich obyczajów w Biblii, czy kosmici to katolicy oraz kto jest na tyle niemądry by chcieć iść do piekła. Hołownia pisze w przejrzystym, współczesnym języku, lekko dowcipnym i czasem nawet nieco ironicznym. Będąc szczerą, ciężko stwierdzić mi czy gdyby nie ta przyjazna oprawa, wręcz zachęcająca do lektury dobrnęłabym do końca powieści i uzyskała odpowiedzi na tak wiele pytań. Mogę czytać chociażby „Youcat”, ale nie znalazłabym tam w pewnym sensie niepasującego pytania – o „Harry'ego Pottera”, czy później chociażby o twórczość Dana Browna. Sądzę więc, że Hołownia stworzył nie tylko książkę dla katolików i wierzących. Myślę, że poleciłabym i ateiście, i ewangelikowi i wyznawcy świadków jehowy, jeśli tylko głodny jest wiedzy, by tylko zobaczyć jak to jest u tych katolików. I to przez wzgląd na styl autora.


 
         Podsumowując, Szymon Hołownia to mistrz. Nie jest twórcą typowych czytanych przeze mnie książek – powieści historycznych, książek fantasy czy obyczajowych romansów. Ta książka nie dała mi tylko rozrywki. Dała mi naukę. Wiedzę, świadomość faktów mojej wiary, a także rozwianie poniektórych wątpliwości. Jak i również, chęć pogłębiania jej. Szukania kolejnych dzieł, które zaskoczą mnie dziwnymi tematami, mogącymi okazać się mi bliskie. Które będę czytać z przyjemnością, ale i uwagą, świadomością, że choć napisane lekko i przystępnie, mówią o rzeczach ważnych. Czasem mniej, czasem bardziej, ale otaczających nas. Jeśli jesteś szczerze wierzącym zadaj sobie pytanie, jak wiele wiesz o tym, co powinno być dla ciebie najważniejsze – o twojej wierze. A może książka Hołowni będzie furtką. Furtką do literatury katolickiej, która przecież jest bardzo szeroko rozwinięta i chowa jeszcze niejedną perełkę na mojej czytelniczej drodze.



3 komentarze:

  1. Od jakieś czasu mam ochotę na tę książkę, a skoro kusisz to tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko jedną książkę Hołowni, nie była dla mnie interesująca, ale ta, którą opisujesz, wydaje się być lepsza. Dziękuję za ten tekst.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię książki Hołowni i jego otwarte podejście do tematyki religijnej. Wiadomo, że nie każdy zastanawia się nad wszystkimi poruszanymi przez niego tematami, ale ja traktuję dużą część z nich po prostu jako ciekawostki. Poza tym język i humor zawarte w tekście sprawiają, że wykorzystuję książki Hołowni do oswajania religii znajomym - miło gdy mogą zobaczyć, że pewne sprawy nie są dogmatami i można spojrzeć na nie luźniej.

    OdpowiedzUsuń