środa, 12 lutego 2014

LITERATURA. Szare śniegi Syberii – Ruta Sepetys - Opinia


Szare śniegi Syberii – Ruta Sepetys



 
 
 
 
Autor: Ruta Sepetys
Tłumaczenie: Juraszek Dawid, Bogunia Joanna
Tytuł oryginału: Between Shades of Gray
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 6 kwietnia 2011
ISBN: 9788310119834
Liczba stron: 328








         Choć opinia na temat „Szarych śniegów Syberii” jeszcze na blogu nie gościła, o książce na Z nosem w książce było już nie raz wspominane. Tytuł pojawiał się już w relacji z targów książki w Krakowie, podsumowaniu czytelniczym 2013, a także w Alfabecie książek bliskich mem sercu. O tej książce jednak nie wystarczy tylko wspominać. Tu trzeba zagłębić się w lekturze i poznać świat, któremu czoła stawiają bohaterzy powieści Ruty Sepetys.

          1941, Litwa. Jedna noc zmieniła całe życie szczęśliwej rodziny. Zerwanie z łóżek, pośpieszne pakowanie, niepewność, strach, chaos. Wraz z odjeżdżającym na wschód pociągiem oddalało się widmo spokojnego życia. W jedną noc, Lina i Jonas zostali brutalnie okradzeni z dziecinnej niewinności i skazani na zmagania w świecie dorosłych. Wojna nie miała litości.

         Druga wojna światowa to nie tylko czasy holocaustu. To nie tylko nazistowskie zbrodnie, getta i obozy koncentracyjne. Wojna na świecie to przede wszystkim zatracenie człowieczeństwa. Katastrofa każdej jednostki, łza każdej osoby tracącej kogoś bliskiego. To walka o przetrwanie. Ruta Sepetys ukazuje jedną z najbardziej niesprawiedliwych stron wojny – katastrofę niewinnych ludzi, nieraz dzieci, starców, osób niezdolnych sprostać wyzwaniu przed jakim stawia je los. Autorka nadaje wartkie tempo akcji już od pierwszych stron zalewając czytelnika falą wydarzeń, które zdają się pochłaniać odbiorcę. Bo prawdą jest, że od książki nie da się wręcz oderwać, a strony umykają w szaleńczym tempie. Z każdym zdaniem odczuwałam głód poznania dalszych losów bohaterów i zżywał się z nimi coraz mocniej. Ruta Sepetys stworzyła postacie z krwi i kości, z wadami, nadziejami, wszelakimi rozterkami targającymi ich duszami. Nie są to czarni i biali bohaterowie, ale prawdziwe kreacje osób naznaczonych zarówno dobrem, jak i złem. Świetnie ukazuje zachodzące zmiany w mentalności, poglądach i osobowości bohaterów, szczególnie tych najmłodszych, którzy musieli z dnia na dzień dorosnąć. Książka pokazuje siłę chęci przetrwania, siłę życia, ale również zatracenie celu i poddanie się bezsilności. Ukazuje ludzi, którzy muszą podźwignąć się po ogromnych tragediach. Jednocześnie autorka uczyniła tą brutalną i okrutną opowieść niesamowicie przystępną i wciągającą. Przemawia do czytelnika nieubogim językiem, licznymi opisami i nieustającym momentami wywołującym wszelakie uczucia odbiorcy – od wzruszenia, przez żal, aż do złości. To świetny sposób na poznanie historii ludzkich dramatów jak i zaczerpnięcia pewnego ogółu wiedzy, co spotkać mogło osoby zamieszkujące tereny wcielone do Związku Radzieckiego.


        „Szare śniegi Syberii” to pewnego rodzaju książka uniwersalna, do której można dopasować niezliczone ilości wartości, o których mówi. Nadzieja, człowieczeństwo, pasja, oddanie, wiara to tylko wierzchołek góry lodowej, która pod powierzchnią oceanu kryje ogrom na pierwszy rzut oka niewidocznych walorów. Autorka napisała genialną powieść, więc żywię nadzieję, że kolejne jej twory, po które prędzej czy później sięgnę, zachwycą mnie choć w równym stopniu co historia rodziny nastoletniej Liny. 


 Za książę serdecznie dziękuję wydawnictwu "Nasza Księgarnia".

2 komentarze:

  1. Mnie autorka przekonała do siebie nie tylko książką, ale tym, co o niej opowiadała w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć, szukałam recenzji tej książki i trafiłam tutaj:) Cieszę się, że polecasz. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że sprawię komuś fajny prezent:)

    OdpowiedzUsuń