poniedziałek, 29 kwietnia 2013

LITERATURA. Przeminęło z wiatrem Tom 3 - Margaret Mitchell - Opinia



Przeminęło z wiatrem Tom 3 – Margaret Mitchell









Autor: Margaret Mitchell
Tłumaczenie: Celina Wieniawska
Tytuł oryginału: Gone with the Wind
Wydawnictwo: Czytelnik
Data wydania: 1986 
ISBN: 83-07-01584-7
Liczba stron: 372









         Nieco bardziej zachęcona do trzeciego tomu przeżyć Scarlett O'Hara niż było w poprzednich przypadkach, nie czekając sięgnęłam po już ostatnią część „Przeminęło z wiatrem”. W końcu mogę powiedzieć, że autorka spełniła moje oczekiwania względem serii, a książkę czytałam z nieskrywaną przyjemnością.


         Życie pięknej Scarllet już nigdy nie będzie takie samo jak to sprzed wojny. Zmieniło się nie tylko otoczenie lecz i ona sama. Dlatego też młoda kobieta zmierzy się nie tylko z przeciwnościami z zewnątrz, ale również z jej własnymi demonami, które mogą okazać się dla niej zgubne.


        Margaret Mitchell znów wprowadza nas w niełatwy okres XIX-wiecznego okresu secesji. Na kartkach swej powieści oddaje zarówno obraz polityczny tamtych czasów, jak i samą mentalność Południowców. Przedstawia niełatwe życie w barwnych opisach, które osobiście stanowią dla mnie znacznie wyższy poziom niż te w uprzednich częściach. Nie sposób więc narzekać na znużenie – autorka zostawiła na ostatnią część chyba najbardziej smakowite kąski fabuły. Najmocniej cenię sobie jednak, że akcja powieści nie jest przesłodzona, do czego w pewnym stopniu przyzwyczaiły mnie książki historyczne. Dzieje się naprawdę sporo i niejednokrotnie są to wydarzenia bardziej druzgocące niż samo przedstawienie wojny secesyjnej. Emocje bohaterów są idealnie oddane, bardzo realistyczne i konsekwentne względem ich charakterów. Mocne zarysy natury postaci z pewnością sprawiły, że obraz Retta Butlera, Scarlet O'Hara'y czy Melanii Wilkes na długo zostaną w mojej pamięci. Bo choć pierwsza część serii była dla mnie bardzo słaba, to warto było przeczytać ją choćby tylko po to, by przez kolejne dwie części ujrzeć zmiany zachodzące w bohaterach. Język, którego używa autorka jest mi zupełnie obojętny, frazeologicznie mówiąc – ani to ziębi, ani to grzeje. Czytało się lekko lecz bez żadnych rewelacji.


         Przyznaję, że niezmiernie cieszę się, że nie dałam się zniechęcić po marnej pierwszej części „Przeminęło z wiatrem” i dotrwałam do końca, gdzie czekała na mnie świetna nagroda. Liczne zwroty akcji, szybko tocząca się fabuła i przyjemne opisy. Wszystko na co można czekać względem dobrej powieści!  


         Książka przeczytana w tamach wyzwania kwietniowej trójki e-pik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz