wtorek, 9 września 2014

LITERATURA. Jutro, kiedy zaczęła się wojna - John Marsden - Opinia

Jutro, kiedy zaczęła się wojna - John Marsden







Autor: John Marsdern
Cykl: Jutro Tom 1
Tłumaczenie: Anna Gralak
Tytuł oryginału: Tomorrow, When the War Began
Wydawnictwo: Znak Litera Nova
Data wydania: 4 kwietnia 2011
ISBN: 9788324016280
Liczba stron: 272






O serii "Jutro" zdarzyło mi się usłyszeć już w gimnazjum. Słowo usłyszeć jednak do końca nie oddaje szumu, który powstał wraz z premierą książki. Choć ogłuchnąć to nieco za mocne określenie, nie da się ukryć, że "Jutro" zrobiło spore zamieszanie wśród książek young adults i rozgościło się pomiędzy innymi dobrze znanymi tytułami dla młodzieży. 

Ellie wybierając się do miejsca zwanego Piekłem, nie przypuszczała iż wracając do rzeczywistość zastanie prawdziwy koszmar. Kilkudniowy wypad w góry wydaje się zmienić cały dotychczasowy znany świat. Niepewna przyszłość i niedomówienia idące w parze to tylko drobne z aspektów, którym podołać będą musieli młodzi bohaterzy. Choć dawne zasady już nie obowiązują, grupa przyjaciół usilnie dąży do przywrócenia ubiegłego stanu rzeczy. 

Za każdym razem czytając o bohaterach mniej więcej w moim wieku nie potrafię powstrzymać się od wszelkiego rodzaju porównań: zachowania, ideologii czy hierarchii wartości. O tyle, o ile w wielu przypadkach pisarze nie mają kompletnie pojęcia, kim tak naprawdę jest przeciętny siedemnastolatek, w tym wypadku autor wykreował naprawdę porządny obraz psychologiczny przedstawionych postaci. Czytelnik zaledwie lekko nagryza kawałka historii, którą autor serwuje mu w siedmiotomowej serii. Z tego właśnie względu, to nie wydarzenia tak naprawdę są kamieniem węgielnym fabuły, ale stają się podstawą do najważniejszego względu za jaki uważam subiektywne odczucia bohaterów. Strach, niepewność, stres, zagubienie, konieczność funkcjonowania w grupie, wszystko to sprowadza na postacie gwałtowne zmiany w ich postawie - nie można nazwać ich tymi samymi osobami co wcześniej. Każdy z grupy przyjaciół ma swoją własną historię i oblicze, które na przestrzeni stron zdaje się ewoluować. Autor świetnie przedstawia relacje między nimi, wplatając typowe dla nastolatków zachowania w tak niecodzienną rzeczywistość. Stawia przed bohaterami kolejne wyzwania i przeszkody. Nie zawsze wszystko kończy się pomyślnie, a nastolatkowie niejednokrotnie zdają się na łut szczęścia. Wszystko to czyni postacie bardzo ludzkimi, umożliwia czytelnikowi utożsamienie się z nimi. Prezentowane wydarzenia toczą się lawinowo, nabierając tempa z kolejnymi stronami. Wykreowany świat nie jest światem magii i czarów, lecz miejscem w którym żyjemy, co sprowadza się z mojej strony do ogromnego podziwu dla bohaterów, których determinacja jest dowodem, iż człowiek w sytuacjach krytycznych potrafi przekraczać swoje możliwości. Warto wspomnieć, iż autor bezustannie trzyma się opisywania minionych wydarzeń z perspektywy Ellie. Użyty zatem język nadaje realności opowiadaniu, które naprawdę moglibyśmy usłyszeć z ust nastolatki. Bogaty zasób słownictwa, niekiedy kolokwializmy i treściwy przekaz przeżyć, w tym przypadku świetnie zgrywa się z treścią książki. 

"Jutro, kiedy zaczęła się wojna" szczerze mnie zaskoczyło. Co więcej, zaskoczyło pozytywnie i oczarowało konkretną historią, którą czyta się szybko i z prawdziwą przyjemnością, chłonąc kolejne rozdziały. Mimo iż nie przepadam za wielotomowymi seriami, siedem książek z cyklu "Jutro" naprawdę mnie cieszy. A sześć jeszcze przede mną. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz