wtorek, 2 września 2014

LITERATURA. Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne - Philippe Delmore - Opinia

Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne - Philippe Delmore






Autor: Philippe Delmore
Tłumaczenie: Joanna Józefowicz-Pacuła
Tytuł oryginału: Scandaleuses princesses : criminelles ou volages
Wydawnictwo: KDC
Data wydania: 2008 (data przybliżona)
ISBN: 9788374047388
Liczba stron: 272






Nie można zaprzeczyć, iż to mężczyźni przeważnie zapisują się znacząco na kartach historii. Co jednak ze znanymi kobietami z zamierzchłych czasów? Przeciętny osobnik mógł by rzec: Kleopatra, królowa Jadwiga czy Maria Skłodowska-Curie. Tymczasem, Philippe Delmore w swojej powieści bierze pod lupę kobiety, które historia wspomina jako nie najwłaściwsze postacie do naśladowania.

Co łączy przedstawione w książce kobiety? Przede wszystkim okrucieństwo, niejednokrotnie zapędy nimfomańskie, często żądza władzy, odwiecznie snute liczne intrygi i spiski. Autor natrudził się by ukazać czytelnikowi najgorszą stronę kobiecej natury, która jak pokazuje książka, nie jest obca damom zasiadającym na tronach w różnych zakątkach świata, na przestrzeni wielu wieków. 

Philippe Delmore przygotował rzetelny przekrój przez zamierzchłe czasy, odnajdując w każdej z epok, często niejedną kobietę u szczytu władzy, wartą miana prawdziwej skandalistki. Spotykamy tu więc osobistości takie jak np. Messaina, Lukrecja Borgia, Katarzyna Szwedzka, caryca Katarzyna czy Małgorzata Windsor. Autor nie ogranicza się jedynie do wymienienia niegodziwych postępków jakże perfidnych dam. Każda z nich ma własną historię do opowiedzenia. Niejednokrotnie pozwala ona lepiej zrozumieć skandaliczne zachowanie szlachetnych panien. Wszystko ma swoją przyczynę i skutek, pociąga konsekwencje i wywiera wpływy. Autor stara się uwzględnić to w przedstawionych zarysach postaci. Nie mniej jednak, w wypadku kobiet z naprawdę odległych wieków wiele z przedstawionych epizodów to tylko spekulacje i domysły. To pozwala pisarzowi na szerokie pole do zasugerowania własnej opinii i domniemaniu innych możliwych pobudek i następstw. W mojej opinii, Delmore nie wykorzystuje w pełni tej danej mu sposobność. Nie można jednak tego policzyć za ujmę - książka bowiem skupia się głównie na faktach, które zaświadczyć mogą o skandalicznych czynach przedstawianych bohaterek. Odniosłam wrażenie, że mimo wszystkich zabiegów mających na celu odszukanie motywów kobiet i zrozumienie ich postępowania, autor traktuje je jak swojego rodzaju przedmioty badań, a nie żywe istoty. Czasem ciężko jest znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla osoby opuszczonej, samotnej, ze złamanym sercem, czującej się osaczoną czy zwyczajnie przestraszonej. 

Szesnaście przedstawionych kobiet nie stanowi dla mnie interesujących obiektów ze względu na swoje haniebne czyny, lubieżność czy nad wyraz okrucieństwo. Tak naprawdę, to tragiczne historie kobiet, które gdzieś po drodze zatraciły siebie, a może i człowieczeństwo. Co było tego przyczyną? Niestety, duża część historii wciąż pozostaje dla nas tylko spekulacją. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz