wtorek, 21 marca 2017

Filmowa zima: grudzień, styczeń i luty!

Kiedy oglądać filmy jak nie zimą? Pod ciepłym kocykiem, z gorącą herbatką i zapachowymi świecami. Gdy aura nie sprzyjała posiedzeniom w plenerze, zdecydowanie zachęcała do seansów przed ekranami - czy to kinowymi, czy tymi w zaciszu własnego domu. Grudzień obfitował w osiem filmów, głównie o tematyce świątecznej - dzięki temu rok 2016 zakończył się z liczbą 62 filmów na moim koncie - aż o 26 filmów więcej niż w 2015 roku! Styczeń i luty utrzymał tempo z liczbą łącznie 16 filmów. Zobaczcie sami co gościło u mnie na ekranie.







Monsters, Inc. (2001) Potwory i spółka

Ostatni kwartał 2016 roku obfitował w bajki. I to nie w byle jakie, a w moje absolutne ulubione! Jako iż nie oglądałam dotychczas drugiej części przygód Mike'a i Sully'ego, a raczej prequelu ich historii, nie obyło się bez przypomnienia części pierwszej. Kto nie widział, niech czym prędzej nadrabia zaległości!









Monsters University (2013) Uniwersytet Potworny

Jeśli jesteście już po seansie pierwszej części to musicie zobaczyć i drugą! Bardzo miło ogląda się ze świeżo przypomnianą poprzedniczką, bowiem aż uśmiech sam ciśnie się na usta przy zabawnych nawiązaniach. No i najważniejsze - w końcu możemy dowiedzieć się dlaczego Randall nie lubi naszych dwóch głównych bohaterów.










Noel (2004) Czekając na cud

Pierwszy film o świątecznej tematyce 2016 roku. Historie kilku osób związane w luźny sposób, przedstawione na tle Bożego Narodzenia. Raczej do niego nie wrócę, nie porwał mnie ani klimatem, ani fabułą. A po za tym: kto tłumaczył ten tytuł?!











Joyeux Noël (2005) Boże Narodzenie


Nie wiem, co poszło nie tak. Bardzo lubię filmy wojenne, jeszcze bardziej świąteczne - może jednak połączenie obu nie jest trafne. Film był tak nudny, że oglądaliśmy go z przyśpieszeniem 1.25. Mimo to chciałabym w przyszłości sięgnąć po więcej filmów francuskojęzycznych.








Rudolph the Red-Nosed Reindeer (1998) Rudolf czerwononosy renifer

Mówcie, co chcecie, ale Święta bez Rudolfa to nie Święta. Najbardziej lubię po niego sięgać późnym Wigilijnym wieczorem, po kolacji a przed Pasterką, grzejąc się pod kocem z misą świątecznych ciasteczek. Znam na pamięć wszystkie teksty piosenek z filmu i śpiewam cały rok!








Passengers (2016) Pasażerowie

Uff, w końcu to nie bajka ani film świąteczny. Zupełnie spontaniczna wizyta w kinie zakończyła się naprawdę udanym sensem. Cenie sobie filmy z Jeniffer Lawrence i tym razem ponownie się nie rozczarowałam. Ten film to przykład na to iż z dwojgiem aktorów i dość ograniczoną przestrzenią, nic nie stoi na przeszkodzie by zrobić całkiem dobry film.










 Pitbull: Nowe porządki (2016)


Ostatnio zauważam u siebie tendencje do częstszego sięgania po polskie filmy - do tego całkiem niezłe. Wiedziałam czego oczekiwać, ponieważ wcześniej widzieliśmy Niebezpieczne kobiety, a więc obyło się bez pewnego wow, które towarzyszyło wyżej wymienionemu filmowi. Mimo to chętnie zobaczyłabym kolejną część tej serii na ekranie.








Listy do M.2 (2015)

Jakoś dużo w tym grudniu innych części znanych mi wcześniej filmów. Przyjemnie było wrócić do bohaterów Listów do M oraz poznać kilku nowych. Uwielbiam też główny motyw muzyczny filmu. Z pewnością był to najlepszy świąteczny film tego roku (oprócz Rudolfa!).










How to Be Single (2015) Jak to robią single


Film, którym rozpoczęłam 2017 roku był raczej przeciętny. Czuję jednak pewien niedosyt komedii w moim seansowym życiu - zupełnie nie wiem dlaczego. Myślę że pewna doza niewymagających, a typowo rozrywkowych produkcji dobrze mi zrobi.










Divergent (2014) Niezgodna

Jeśli lubicie produkcje takie jak Igrzyska Śmierci, Shadowhunters, itp. możecie spróbować sięgnąć po Niezgodną. Pierwsza część trylogii jest naprawdę niezła, aczkolwiek to dziwne uczucie zobaczyć powtórnie zakochaną parę z Gwiazd naszych wina, w roli... rodzeństwa.









Insurgent (2015) Zbuntowana


Zachęceni ww. częścią pierwszą, od razu sięgnęliśmy po drugą. Niestety nie utrzymała ona poziomu poprzedniczki, raczej też nie zaskoczyłam czy to całą fabułą czy samym zakończeniem. Po trzecią cześć i zakończenie serii z pewnością sięgniemy, by przekonać się o dalszych losach Tris, jednak nie nastąpi to prędko.









Assassin's Creed (2016)

W mojej zupełnie subiektywnej opinii film był bardzo słaby, chaotyczny i przewidywalny. Mój mężczyzna, będący fanem serii był jednak całkiem zadowolony i z pewnością większość osób znających grę popatrzy na film łaskawszym okiem. Jeśli jednak nie koniecznie czujecie się związani z serią o Assasinie, może warto tę produkcję sobie odpuścić.








Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej (2017)

Muszę przyznać, że w naszym miejskim kinie obniżyliśmy nieco średnią wiekową przychodząc na seans. Do filmu mam nieco mieszane uczucia, które jednak skłaniają się mocniej w tę pozytywną stronę. Myślę, że to ciekawa, dosyć świeża produkcja na polskim rynku filmowym. Zupełnie nie znałam wcześniej ani historii Wisłockiej, ani nie wiedziałam o istnieniu Sztuki kochania, była to więc dla mnie ciekawa lekcja, chciałoby się rzec, PRLowskiej popkultury.







American Pie (1999)

W końcu, po 20 latach mojego życia, poznałam fenomen komediowej legendy mojego pokolenia - American Pie. I dlaczego ja tego nie widziałam wcześniej! Chociaż poziom filmu utrzymywał się na bardzo cienkiej granicy zażenowania i dowcipności, bawiłam się bardzo dobrze podczas filmu i co tu dużo mówić, uśmiałam tak od niepamiętnych czasów.








American Pie 2 (2001)

Choć pierwszej części  z pewnością nie pobije - nudził mnie nieco wątek Kevina - wciąż bawiłam się świetnie. I czy wspominałam już, że mój ulubiony bohater to tata Jima?












Jackie (2017)

Choć wszyscy znamy  historię JKF, mało interesowała mnie dotychczas jego żona, Jackie, może poza sferą ikony stylu. Film skupia się na postaci pierwszej damy zabitego prezydenta USA, która przedstawia swą historię zaraz po katastrofie. Choć nie ma tu żadnego zaskoczenia, zwrotów akcji, jest w tym filmie coś, co trzyma w napięciu nawet po zakończeniu seansu.









The Girl on the Train (2016) Dziewczyna z pociągu

Choć na blogu nie ukazała się jeszcze moja opinia na temat książki, która była podstawą do stworzenia filmu, już teraz mogę powiedzieć, że film był jeszcze gorszy. Zupełnie nie podobał mi się montaż, a sama historia była przedstawiona bardzo chaotycznie - jeśli miało to wprowadzić jakiś nastrój niedopowiedzenia, tajemnic, to coś poszło nie tak, bowiem jedynie wprowadzało mnie w irytacje. Finałowa scena z korkociągiem była po prostu... śmieszna.








Hacksaw Ridge (2016) Przełęcz ocalonych

Nie do końca mój gatunek filmowy, produkcja drastyczna i ciężka, jednak warta poświęcenia czasu. Nie mam zbyt dużego porównania z wieloma wojennymi filmami, co z pewnością w przyszłości nadrobię.







A Street Cat Named Bob (2016) Kot Bob i ja


Z pewnością jeśli widziało się Requiem dla snu to żaden film ocierający się o temat uzależnienia narkotykowego nie pozostanie nieporównany do wyżej wspomnianej produkcji. Kot Bob i ja wątek ten obchodzi dosyć łagodnie. Czy przez to jest złym filmem? Z pewnością nie, bowiem ma on inne cele i założenia i choć skłonienie do refleksji zapewne jest jednym z nich, jest to bardzo dobry film, jeśli potrzebujemy odrobiny niebanalnych pozytywnych emocji. Jak tu bowiem nie kochać Boba?






American Wedding (2003) American Pie: Wesele


Bark postaci Oza z pewnością obniża trzecią część American Pie w moim prywatnym rankingu, wciąż jednak bawiłam się świetnie przy tej jakże banalnej, a cieszącej komedii.










Wołyń (2016)

Jak widać luty tego roku był dość mocno kontrastowy pod względem gatunków filmowych po jakie sięgałam. Film długi, ciężki, straszny - niesamowity. Zdruzgotał mnie zupełnie, a wiele makabrycznych scen przypominało mi się przez kolejne dni. Niesamowicie brutalnie opowiedziana historia, którą naprawdę warto poznać. Trzeba się jednak nastawić na mocne emocje. Mam natomiast nieco mieszane odczucia co do montażu filmu - z jednej strony rozumiem nagłe przeskoki między scenami, potęgujące nastrój chaosu, z drugiej zaś pod względem wizualnym zupełnie nie podoba mi się to.







American Reunion (2012) American Pie: Zjazd Absolwentów

Mogę sobie tylko wyobrażać co czuli fani serii po tylu latach od ostatniej części ze starymi bohaterami. Zdecydowanie najlepsza z nich, zaraz po pierwszej. No i był Oz!










Black Swan (2010) Czarny łabędź

Średnio lubię filmy z Natalie Portman a to już drugi w zestawieniu. Muszę przyznać, iż Czarny Łabędź pozostawił we mnie pewien niedosyt po mocno intrygującej historii.  Niesamowicie podobała mi się scena tańca czarnego łabędzia. 











Emma (1996)


Śliczna i rozczulająca historia, znana mi już wcześniej z książki. Piękne kostiumy i sceneria zupełnie mnie urzekły, a akcenty humorystyczne znacznie umiliły seans. Uwielbiam filmy tego typu!








To już koniec mojego zimowego podsumowania filmowego. Czy wy również spędzaliście mroźne wieczory na seansach filmowych? Które z powyższych filmów znacie, a które dopiero planujecie obejrzeć?

1 komentarz:

  1. Świetne filmy! Nawet Assassin's Creed moim zdaniem był całkiem niezły :D Osobiście polecam zobaczyć Adwokata diabła ;)

    OdpowiedzUsuń