poniedziałek, 1 października 2012

LITERATURA. Opactwo Northanger - Jane Austen - Opinia

Opactwo Northanger - Jane Austen







Autor: Jane Austen
Tłumaczenie: Anna Przedpełska-Trzeciakowska
Tytuł oryginału: Northanger Abbey
Cykl wydawniczy: Klasyka Powieści
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 1996 (data przybliżona)
ISBN: 83-86868-53-8
Liczba stron: 234








            Oczarowana „Dumą i uprzedzeniem” również autorstwa Jane Austen pofrunęłam niezwłocznie do miejskiej biblioteki po kolejną książkę tejże pisarki. Jakże okrutne było moje rozczarowanie gdy czekałam na powieść równie interesującą co przygody panien Bennet.

            Katarzyna Morald, siedemnastoletnia pełna marzeń i nieco bujająca w obłokach dziewczyna, wyjeżdża do Bath wraz z państwem Allen. Miasteczko pełne atrakcji jest idealne do odświeżenia starych i nawiązania nowych znajomości. Czy naiwność młodej bohaterki nie będzie dla niej zgubna? Los postawi przed Katarzynom wiele osobistości, a panna Morald będzie musiała nauczyć się rozróżniać szczerą przyjaźń od fałszywego zainteresowania.

            Nie ukrywam, iż praktycznie przez całą akcje powieści, nie umiałam zrezygnować z porównywania książki z wyżej wymienioną „Dumą i uprzedzeniem”. Fabuła jest na znacznie niższym poziomie niż ta z ostatniego utworu Austen jaki przeczytałam. Jako parodia gotyckiej powieści powinna rozbawić czytelnika, mnie tymczasem nieco irytowała. Wiele sytuacji odbierałam jako stworzone na upór, więc całość wypadła niezbyt realistycznie. Same dialogi, a także całe mnóstwo monologów, czytało się niezaprzeczalnie ciężko. Wszystkie rozmyślania były wręcz mdłe i osobiście nie skłoniły mnie do żadnej głębszej refleksji. Autorka zdecydowanie nie wykorzystała całego potencjału fabuły, a już najbardziej zawiodłam się na tytułowym opactwie. Same opisy były całkiem przyswajalne, nie powalały ale nie spowalniały jeszcze bardziej akcji, a dopełniały obrazu powstającego w wyobraźni czytelnika. Niestety, tego samego nie mogę powiedzieć o postaciach. Nie będzie to przesadą gdy powiem, iż nie znalazłam ani jednego bohatera, którego potrafiłabym obdarzyć sympatią. Nie oczekuję od postaci idealności, rzekłabym że wręcz przeciwnie, ale charaktery w tej opowieści były dla mnie drażniące po przez swoją naiwność, zarozumiałość czy zwykłą głupotę. Wszystkie te czynniki, choć mogą wydawać się bardzo potępiające, nie oznaczają, iż nie odnalazłam przyjemności przy tej lekturze. Całość jednak byłaby zapewne znacznie lepsza z większą ilością akcji, a mniejszą liczbą monologów i rozważań.


            „Opactwo Northanger” jest znacznie słabszą powieścią niż „Duma i uprzedzenie”. Moja ocena byłaby prawdopodobnie łagodniejsza, gdyby to przygody Katarzyny były pierwszą historią Jane Austen jaką przeczytałam. Tymczasem, okrutną prawdą jest, iż jeśli ktoś zaprezentował wyskoki poziom, to takich rezultatów od niego oczekujemy. A może książka nie jest po prostu przeznaczona dla osób z podobnym poczuciem humoru do mojego. 

2 komentarze:

  1. Jane najlepiej czytać chronologicznie, wtedy można się cieszyć coraz lepszymi powieściami :). Opactwo lubię chyba najmniej z ukończonych przez nią powieści, choć ma swoje momenty, mnie zawsze bawi opis Bath.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też zrobię z resztą jej powieści i będę czytać chronologicznie. Mam nadzieję, że po "Opactwie" będzie już tylko lepiej :)

      Usuń