sobota, 8 grudnia 2012

LITERATURA. Folwark zwierzęcy - George Orwell - Opinia


Folwark zwierzęcy – George Orwell








Autor: Grorge Orwell
Tłumaczenie: Bartłomiej Zborski
Tytuł oryginału: Animal Farm
Wydawnictwo: DaCapo
Data wydania: 1995 (data przybliżona)
ISBN: 83-86611-88-X
Liczba stron: 128









        Są takie lektury, które pomimo małej liczby stron zniechęcają uczniów. Historia świni, która próbuje przejąć władzę – tak brzmi w jednym zdaniu treść książki w ogromnym skrócie. Ale zaraz, zaraz... Czy to nie brzmi znajomo? Oczywiście, wszyscy mieli na tyle kultury, by oszczędzić nazwania kogoś wprost, jakże obraźliwym przydomkiem – świnią. Co innego jakże niesubtelne porównanie zaprezentowane przez Orwella. I tu już zaczyna robić się ciekawiej.

        Farma Johnsa zapewne nie jest jedyną w Anglii, której nie wiedzie się najlepiej. Jest za to jedyną, której mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w własne ręce. I bynajmniej nie mówimy tu o właścicielu i jego żonie.

        Idea jest piękna – wolność, równość, wspólna praca, wzajemna pomoc. Na idei jednak się kończy. Czyże jest państwo bez przywódcy? I tu tkwi największy szkopuł naszych bohaterów, czyli prawidłowa decyzja o jego wyborze. Popatrzmy dalej. Czy tak właściwie mają oni głos w jego wyborze? Oczywistą decyzją wydaje się być wybór, nie o tyle inteligentnego, co charyzmatycznego kandydata - w naszym wypadku, najprawdziwszej świni. Tym samym, najważniejsze urzędy powinny otrzymać również świnie, w końcu to najinteligentniejsze zwierzęta w folwarku. I nie miało tu wcale znaczenia, że inni mieszkańcy również posiadali takie same, jak nie wyższe, kompetencje. Jak brzmiało jedno ze zwierzęcych przykazań? Coś o równości? Nie, gdzie tam. Od samego początku przedsięwzięcie sypie się jak domek z kart, skazane na porażkę. Inteligencja nie może działać bez klasy robotniczej i odwrotnie. Co jednak gdy inteligencja zostaje wypędzona, bądź nie ingeruje w sprawy państwa. Klasa robotnicza również skazana jest na porażkę, w większości będąc manipulowana przez media i przesiewane informacje. Utknęliśmy w martwym punkcie.

        W moim celu było nie tradycyjne przedstawienie opinii o fabule, akcji czy bohaterach, a głęboki ukłon w stronę pomysłu, dzięki któremu został ukazany system totalitarny. Jasne, metaforyczne przesłanie wywiera spore wrażenie. Nie nazwę jednak tej książki interesującą. Temat jest naprawdę ciężki i potrafię zrozumieć, że w głównej mierze, nie zaciekawi przeciętnego gimnazjalisty. Jednak nie jest to głównym celem „Folwarku zwierzęcego”. Uświadomienie odbiorcy jak wiele grozy niesie manipulacja i zwykła ciemnota, to właściwy przekaz książki, co spełnia w zupełności.  

1 komentarz:

  1. Zdecydowanie, jedna z najlepszych lektur szkolnych moim zdaniem. :) Jej prawdziwość poraża mnie po dziś dzień. :)

    OdpowiedzUsuń