poniedziałek, 3 grudnia 2012

LITERATURA. Jesienna miłość - Nicholas Sparks - Opinia


Jesienna miłość – Nicholas Sparks








Autor: Nicholas Sparks
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Tytuł oryginału: A walk to remember
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: wrzesień 2007
ISBN: 978-83-7359-620-7
Liczba stron: 208









        Moim postanowieniem na tegoroczną jesień było przeczytać, dla mnie pierwszą, powieść Sparksa. I choć samo polskie tłumaczenie tytułu zupełnie nie odnosi się do treści książki, kiedy czytać „Jesienną miłość” jak nie w listopadzie?

        Lata sześćdziesiąte XX wieku wcale nie różniły się tak bardzo od dzisiejszych czasów. Siedemnastoletni Landon tak jak jego współcześni rówieśnicy myśli na jakie studnia skierować się po ukończeniu liceum, a także kogo powinien zaprosić na bal organizowany w jego szkole. Początkowo nic nieznaczący wieczór w życiu Landona, może okazać się kamieniem milowym w jego drodze do dojrzałości.

        Nicholas Sparks. Znany i uznawany współczesny pisarz, tworzący wzruszające, romantyczne historie. Przez wielu stawiany w czołówce twórców miłosnych opowieści. Może dlatego, podchodząc do „Jesiennej miłości” postawiłam jej naprawdę wysokie oczekiwania, które nie do końca spełniła. Całość utworu nie jest zła. To przyjemna, poruszająca historia, lekka do czytania. Jeden, główny wątek, na którym autor skupił całą swą uwagę i parę lekko zarysowanych wątków pobocznych, które znikają patrząc na całokształt. To samo tyczy się bohaterów. Tych drugoplanowych możemy policzyć na palcach jednej ręki. Landon i Jamie, również potraktowani są nieco po łebkach, choć sądzę, że pisarz świetnie przedstawił relację między nimi. Ktoś może powiedzieć, że spowodowane jest to zbyt małą liczbą stron. Dla mnie jednak była ona odpowiednia i w wypadku większej ilości, akcja straciłaby swą wartkość. Myślę, że właśnie szybko tocząca się fabuła, jest najlepszym atrybutem powieści. Nie zapomniałam również o mistrzowskim zakończeniu, które pozostawia czytelnikowi wiele pytań i możliwości własnego dopowiedzenia historii.

        Dlaczego napisałam więc, że książka w ostateczności nie spełniła moich oczekiwań? Myślę, że zawiniło tu właśnie osławione nazwisko autora, po którym spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego. Może, gdyby na książce widniało zupełnie nieznane mi imię, ocena mogłaby być nieco wyższa. Tymczasem, odniosłam wrażenie iż sława wyprzedziła samego pisarza lub po prostu trafiłam na jedną z tych mniej udanych pozycji. 

2 komentarze:

  1. Oglądałam film, i poryczałam się jak dziecko... Niestety książka mnie rozczarowała. Miałam ją kiedyś przeczytać, lecz po powierzchownym przejrzeniu odkryłam wiele różnic i rzeczy, które mi po prostu nie pasowały. Może mój błąd i powinnam przeczytać, zamiast przeglądać... eh.. ale przynajmniej nie oceniam po okładce, tylko ostatniej stronie z zakończeniem (tak, to już czytałam ;P)

    I całkowicie się z tb zgadzam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam zupełnie inne zdanie na jej temat bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń