czwartek, 17 kwietnia 2014

LITERATURA. Pamiętniki Wamprów. Księga pierwsza: Przebudzenie. Walka. Szał - Lisa Jane Smith - Opinia



„Pamiętniki Wampirów. Księga pierwsza: Przebudzenie. Walka. Szał” – Lisa Jane Smith







Tłumaczenie: Jaczewska Edyta, Kittel Maja

Tytuł oryginału: The Awakening. The Struggle. The Fury

Seria/cykl wydawniczy: Pamiętniki Wampirów tom 1

Wydawnictwo: Amber

Data wydania: 7 stycznia 2010

ISBN: 9788324135691

Liczba stron: 512









                Tytuł „Pamiętniki Wampirów” jest mi dobrze znany od dłuższego czasu i to nie tylko ze słyszenia. Chociaż zazwyczaj staram się wpierw zapoznać z książką, a później z jej filmową adaptacją, niejednokrotnie jest zupełnie na odwrót. Tak było w przypadku „Władcy pierścieni”, „Zmierzchu” czy „Dumy i uprzedzenia” oraz jeszcze co najmniej kilku tytuów – w tym historii Eleny i braci Salvatore. Dlatego też ciężko jest mi mówić, że przedstawiam opinię obiektywną. Patrzę bowiem na książkę przez pryzmat serialu, co nie wpływa korzystnie na jej ocenę. 


                Elena wiedzie życie jak typowa, przeciętna nastolatka. Los zgotował dla niej zarówno ciężkie chwile, ale też i momenty dobre – piękna i popularna wiedzie udane nastoletnie życie w małym miasteczku. Do czasu pojawienia się Stefano, który zmienia rzeczywistość otaczającą Elenę o sto osiemdziesiąt stopni i wciąga w niebezpieczną grę toczącą się miedzy nim, a jego bratem. Ale czy aby na pewno to właśnie Damon jest największym niebezpieczeństwem? 


                Lisa Jane Smith stworzyła bardzo prostą historię. Stara się ubogacić główny wątek, drobnymi epizodami, które tak właściwie stanowią największą akcję i nadają jej tempo. Już od początku historia jaką raczy czytelnika, wydawała mi się nierealna. Nie ma tu na myśli realności w sensie rzeczywistości, ale realności pod względem fantastyczny. Cała opowieść jest dla mnie nieco wymuszona i przerysowana. Najbardziej uwydatniają to kreacje postaci. Ciężko mówić tu o chociażby odrobinie przeciętności – są ludzie niesamowici i ci zupełnie nic nie warci, a jeśli występuje ktoś przeciętny to zazwyczaj jest to mało znacząca postać. Trudno jest wymagać przeciętności od bohaterów będących wampirami, ale mówię tutaj o całej reszcie postaci. Elena, główna bohaterka, najzwyczajniej w świecie jest niemiłosiernie irytująca. Nad wyraz pewna siebie, o wysokim, by nie rzec, za wysokim mniemaniu traci rozum i odchodzi od zmysłów, dla chłopaka praktycznie jej obcego. Idąc dalej, jej przyjaciółki pełnią tutaj rolę postaci mało co istotnych – mają tylko udzielać rad Elenie, martwić się o Elenę, mówić o Elenie, działać z Eleną, wszystko robić dla Eleny. A myślę, że postacie te mają ogromny potencjał, którego autorka zupełnie nie wykorzystała. Żywię nadzieję, że chociaż w następnych tomach nieco namieszają. Damon i Stefano, na mój gust, dobrze wypadają na tle innych bohaterów. To właśnie oni powinni być nieco przerysowani, jak osoby, których nie spotyka się na co dzień. Dla kogoś mającego styczność z chociażby niewielką ilością wampirów w innych książkach, nie wypadną zaskakująco czy oryginalnie, ale nie mogę mówić tutaj o pełnym rozczarowaniu. Może to zwyczajnie moja słabość do obrazowania jakichkolwiek relacji między rodzeństwem, która tutaj jest bardzo starannie przedstawiona, zarówno ta w przeszłości, jak i ta rozwijająca się na przestrzeni powieści. W sumie, jest to jedne z aspektów historii, który naprawdę mnie usatysfakcjonował. Opisy jakie serwuje autorka są mało zapadające w pamięć, brak im lekkości. Ciężko jest mi mówić to o ich wpływie na klimat powieści, bo najzwyczajniej klimatu tego nie odczułam. Wszystkie wydarzenia mające budować napięcie prowadzące do spektakularnego finału, do mnie nie trafiają. Książka jest przewidywalna, bez względu na znajomość serialu czy jej brak, nie zaskakuje. Po wymianie tych wszystkich wad można by wnioskować, że lektura zupełnie mnie nie zadowoliła. Mimo to nie uważam czasu poświęconego książce za zmarnowany. Czytało się zaskakująco szybko i chociaż nie jest to porażająca historia, jest lekka i w poszczególnych fragmentach przyjemna. Mogłam też ujrzeć różnice pomiędzy serialem a pierwowzorem, które nawiasem mówiąc są ogromne.


                Prawdopodobnie przy braku znajomości serialowej adaptacji tego tytułu, ocena książki byłaby bardziej łaskawa, z przymknięciem oka na niektóre niedociągnięcia. Ale serial ukazał jak wiele Lisa Jane Smith mogła stworzyć w swoich książkach, czego za brakło. Jest to pierwszy tom serii „Pamiętników Wampirów” i z pewnością sięgnę po kolejne – by przekonać się czy autorka wykorzystała ich potencjał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz