sobota, 5 kwietnia 2014

LITERATURA. Wieczna księżniczka - Philippa Gregory - Opinia

Wieczna księżniczka – Philippa Gregory



 



Autor: Philippa Gregory
Tłumaczenie: Urszula Gardner 
Tytuł oryginału: The Constant Princess 
Seria/cykl wydawniczy: Cykl Tudorowski tom 1 
Wydawnictwo: Książnica, Katowice 
Data wydania: 2010 (data przybliżona) 
ISBN: 978-83-245-7884-9 
Liczba stron: 552










To, ile tak naprawdę wiemy o historycznych postaciach to znikome szczątki pełnej układanki. Znamy fakty i wydarzenia, ewentualne przyczyny i skutki. Podejrzewamy motywy i pobudki. Nigdy jednak nie możemy otrzymać całej prawdy, bo nigdy w pełni nie poznamy charakteru, odczuć i myśli danej osoby. Nawet przy okazji pisania dzienników czy pamiętników pozostaje pewne ziarnko niepewności. Philippa Gregory zmieniła mój sposób postrzegania Katarzyny Aragońskiej. Z słabej, niepotrafiącej utrzymać własnej pozycji przerodziła się w dumną i walczącą o swoje władczynię. I nie ważne, która z tych wersji jest historycznie prawdziwa. Ważne, że dzięki autorce mogłam nauczyć się pewnego rodzaju zrozumienia dla innych.

Catalina Aragońska to córka jednych z najbardziej wpływowych monarchów swoich czasów – Ferdynanda Aragońskiego i Izabeli Kastylijskiej. Wiedziona swoim przeznaczenia trafia ze słonecznej Hiszpanii do pochmurnej Anglii, gdzie zmierzyć się będzie musiała również z oziębłością ludzkich serc. Nowa ojczyzna staje się miejscem nadziei, rozczarowań ale i radości.

„Wieczna księżniczka” jest drugą książką Philippy Gregory na jaką miałam okazję trafić, a tym samym drugą dobrze znaną mi historią, która niejednokrotnie mnie zaskoczyła. Odczuwam, że najważniejszym aspektem książki autorki nie są wydarzenia, a cała reszta detali tworzących powieść. Najbardziej interesujące stają się dla mnie kreacje bohaterów, którzy na przestrzeni kartek zmieniają się poprzez wpływ innych osób, zaistniałe wydarzenia czy też własne doświadczenia. Na pierwszym miejscu stawiam tutaj naszą tytułową księżniczkę, która na oczach czytelnika przeradza się z bezradnej młódki, w dojrzałą, pewną swoich decyzji kobietę. Pisarka stosuje ciekawy zabieg zmiany narracji, przez co wydarzenia poznajemy zazwyczaj z perspektywy trzecioosobowej, a przemyślenia i refleksje Katarzyny z jej własnego punktu widzenia. Myślę jednak, że poniektóre opisy stawały się dla mnie za długie, tym samym zwalniając wartkość akcji. Przy tak dużej ilości stron, sądzę że powieść nie ucierpiałaby na uszczupleniu niektórych zobrazowań. Nawet jeśli autorka daje się ponieść fantazji niekoniecznie trzymając się kurczowo faktów historycznych, tworząc świetną opowieść można wybaczyć drobne nieścisłości. Podoba mi się przedstawione w książce podejście do odmiennych nacji, w rodzaju pewnego kontrastu. Widzimy podejście zarówno Anglików, Hiszpanów oraz Maurów, w których wyraźnie można odnotować znaczące różnice. Henryk VIII, mający znaczenie kluczowe w historii Katarzyny Aragońskiej, w powieści Philippy Gregory zdaję się schodzić na drugi plan, co ukazuje wydarzenia z nowego, świeżego punktu widzenia rozsądnej władczyni, która stopniowo zaczyna grać pierwsze skrzypce na angielskim dworze.

Po kolejnym spotkaniu z twórczością Philppy Gregory mogę stwierdzić, że z pewnością sięgnę po kolejne tomy tworzące cykl tudorowski oraz inne powieści autorki. Pisarka wydaje się świetnie czuć w klimatach dworskich intryg, szeleszczących sukni i ogromnych angielskich pałacach i kreuje znane historie w zupełnie nowe, dotychczas niezauważone losy tworzone przez szereg detali otaczających bohaterów.

1 komentarz:

  1. nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale w takim razie czas to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń