sobota, 5 stycznia 2013

LITERATURA. Ostatnia spowiedź - Nina Reichter - Opinia




Ostatnia spowiedź – Nina Reichter








Autor: Nina Reichter
Tytuł oryginału: Letzte Beichte
Seria/cykl wydawniczy: Ostatnia spowiedź. Tom 1
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: listopad 2012
ISBN: 978-83-7722-500-4
Liczba stron: 380










        Jak to się dzieje, że ktoś poznany zupełnie przypadkowo może stać się nam najbliższą osobą na świecie? I jak wiele można osobie tej wybaczyć? I ostatecznie, czy powinniśmy kierować się głosem serca czy rozsądku?

         Ally nigdy nie prosiła by znów mogła przeżyć gorącą, namiętną miłość. Chłopak, którego wybrała dla niej rodzina, wydawał się być najbezpieczniejszą decyzją. Nie czuła szczęścia i nie pragnęła go. Do czasu, aż przypadkiem spotkała je nocą na lotnisku w Bratysławie.

         Sceptyczne nastawienie przy książkach z wysoką oceną jest dla mnie czymś zupełnie naturalnym. Wiele z nich okazało się zwyczajnie nie książkami dla mnie, bo w końcu ilu czytelników tyle opinii. O słodki losie, jak dobrze, że tym razem nie doczekałam się rozczarowania!

         Książka nie wciąga czytelnika. Ona go pochłania. Oderwanie się od niej uważam za praktycznie niemożliwe i gratuluję się tym, którym się to udało. Najbardziej zadziwiło mnie jednak, jak mocno przejmowałam się losami bohaterów. W innych romansach jakie dotychczas czytałam, najczęściej obierałam rolę zwykłego obserwatora, patrzącego na wydarzenia z boku. Jednak, nie w tym przypadku. Każdy wzlot i upadek bohaterów przeżywałam osobiście. Śmiałam się wraz z nimi i wraz z nimi płakałam. Wszystkie barwne postacie i szybko tocząca się akcja nie pozwoliły się mi nudzić. Jeśli chodzi o samych bohaterów, przyznam że najbardziej urzekło mnie przedstawienie relacji między braćmi Rothfeld. Od kiedy pamiętam, mam słabość do historii gdzie czy to głównym, czy pobocznym wątkiem jest braterska wieź. Samych wątków pobocznych jest tutaj niewiele, ale za to główna historia jest bardzo dobrze rozwinięta. Miłośnicy fantastyki uznaliby zapewne, zwroty akcji za mało zaskakujące, jednak jak na romans, jest ich dostateczna ilość i są na dobrym poziomie. Nie narzekam także na język. Świetnie wpisuje się w klimat historii, jest lekki i niewymuszony. Muszę jednak dodać, że zarówno wzruszająca jak i rozbawiająca historia, nie nadaje się dla kogoś kto przedtem nie miał większej styczności z romansami. Mogłaby być odebrana jako przesłodzona i kiczowata. Dla tak niepoprawnego romantyka jak ja, była darem od losu. Jedynym, na co chciałabym sobie ponarzekać, to zakończenie. Bo to naprawdę okrutne zakończyć pierwszy tom w tak trzymający w napięciu momencie i kazać nam czekać na kontynuacje. Choć zaliczam się do grona osób raczej cierpliwych, nie mam zupełnego pojęcia jak uda mi się dotrwać do premiery drugiego tomu.

         Lubiącym się w takich klimatach, z czystym sumieniem i najszczerzej mogę polecić „Ostatnią spowiedź”. Ja sama, sięgnę po nią zapewne jeszcze nie raz, gdy będę mieć gorszy dzień, by znów zatracić się w magicznej historii jaką stworzyła Nina Reichter. 


         Darmowy fragment książki możecie przeczytać pod TYM LINKIEM.

         Serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzencki książki.

1 komentarz:

  1. Normalnie kocham tą książkę <3
    Najlepsza, jaką przeczytałam w 2012 ;d

    OdpowiedzUsuń