wtorek, 4 czerwca 2013

LITERATURA. Hobbit:Część pierwsza - J.R.R Tolkien - Opinia

Ponieważ była mowa o zamieszczeniu opinii o "Hobbicie" również w wersji polskiej, serwuję wam, drodzy czytelnicy, w zupełności tą samą opinię co poprzednio, jednak nie w języku angielskim, a naszej ojczystej mowie. 


"Hobbit: Część pierwsza" - J.R.R Tolkien




       „Hobbit: Część pierwsza” był pierwszą książką przeczytaną przeze mnie po angielsku, tylko dla mej własnej satysfakcji. Myślę, że to jeden z najlepszych sposobów do połączenia przyjemności z pożytecznością, zwłaszcza wtedy gdy czytamy dlatego że chcemy, a nie dlatego, że musimy.


       „Hobbit” dostał swoją drugą szansę po pierwszym z filmów bazujących na książce. Ludzie przypomnieli sobie o przygodzie małego hobbita, a księgarnie pełne były nowych edycji starej opowieści. Czytałam wcześniej dwie pierwsze części „Władcy pierścieni” i by być szczerą, przyznaję że nie zachwyciły mnie. Ale to było dawno i pomyślałam, że może nadszedł czas by dać twórczości Tolkiena kolejną szansę.


       J.R.R. Tolkien zabiera czytelnika do zupełnie innego świata. Świata, gdzie wszystko może się zdarzyć. Ale cichy hobbit, Bilbo Baginns, żyjący w swojej hobbiciej norze, nigdy nie przypuszczał, że przygoda taka jak ta, może się przytrafić. Baśniowy świat pełen jest niespodzianek i nowych przeżyć na każdym kroku, co Tolkien wykorzystuje w najlepszym z możliwych sposobów.


       Muszę powiedzieć, że jestem zaskoczona charakterem głównego bohatera. Zawsze uważałam Bilbo Biaginnsa za odważnego, choć narzekającego hobbita. Myślę, że ta książka ukazała mi jego inną stronę. Zdałam sobie sprawę, jak bardzo zagubiony i bezsilny był czasem, co uczyniło go nieco uroczą postacią. Nie miało znaczenia, że znałam już treść fabuły, trzymałam kciuki i życzyłam mu szczęścia. Wszystkie te przygody opisane są z dobrym poczuciem humoru, które rozładowuje napięcie w odpowiednich momentach. Tolkien nigdy nie zwalnia, zawsze serwuje czytelnikowi coś nowego i świeżego. W szczególności upodobałam sobie scenę z Gollumem, choć wiem, że nie jestem w tym jedyną osobą, ale jest ona najzwyczajniej świetna.



       Podsumowując, chcę powiedzieć, że nie żałuję poświęconego książce czasu i już teraz rozpoczęłam lekturę drugiej części. To obowiązkowy tytuł dla fanów fantastyki, z pewnością warty przeczytania.

6 komentarzy:

  1. Zaraz zaraz, Hobbit ma dwie części? Chyba coś przegapiłem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydanie, które czytam jest rozdzielone na dwie części ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam Tolkiena, Hobbita czytałem dawno temu ale pamiętam, że bardzo mi się podobał. Bilbo to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci Fantasy. Czytając mocno się utożsamiałem z tą postacią. Mało rozgarnięty hobbit, który nie chce angażować się w wielką politykę, popchnięty przez przyjaciół okazuje się zdolny do niewyobrażalnych czynów, dla przyjaciół i rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co przepraszać, takie komentarze ogromnie mnie cieszą ;D

      Usuń
  3. Do Tolkiena podchodziłam 4 razy i każda próba okazała się niewypałem. Nie potrafię się wczuć w ten świat. Film też do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń