piątek, 25 lipca 2014

LITERATURA. Deutsch aktuell - Opinia

Nie oszukując się, szczerze przyznaję, że języka niemieckiego nie lubię. Nie jest to język równie łatwo przyswajalny dla mnie jak angielski, brak mu pewnej melodyjności, którą odnajduję we włoskim, nie intryguje mnie równie mocno co japoński czy koreański. Mimo wszystko, uparcie pojawiam się co tydzień w roku szkolnym na dwóch pierwszych lekcjach w poniedziałek, o zgrozo, lekcjach języka niemieckiego. Czemu? Można by rzec, iż Niemcy to mój dom, gdyż wyznaję zasadę "Dom twój gdzie rodzina twoja". Kto wie, może kiedyś zostanę sąsiadką własnego brata, mieszkającego w urokliwym niemieckim miasteczku? Mimo to, niemieckiego uczę się bardzo często z niechęcią. Chociaż gazeta nie jest w stanie odmienić mojego nastawienia o 180 stopni, może jest mi w stanie dać nieco motywacji? 



"Deutsch aktuell" rozpoczyna się zbiorem wybranych aktualnych informacji, bardziej lub mniej związanych z Niemcami. Mamy również krótkie kalendarium na dane miesiące, jakie atrakcje możemy w tym czasie napotkać u naszych zachodnich sąsiadów. Bardzo przypadły mi do gustu strony "Film Buch CD". Lubię śledzić nowości wydawnicze i niejednokrotnie znajduję dzięki temu genialne pozycje na rynku, na które zwyczajnie bym nie trafiła. Staram się również urozmaicać swoje kino o coś innego niż tylko amerykańskie, brytyjskie i polskie produkcje, a że moja ulubiona trylogia filmowa jest właśnie niemieckojęzyczna, z miłą chęcią szukam kolejnych tytułów z tego kraju. Tak jak w "Italia Mi piace!" tu również znalazło się odrobinę miejsca na artykuł o modzie, który bardzo mi się podobał. Kocham podróżować, ale podróże autostopem są mi zupełnie obce. Tekst o nich mówiących ukazał mi aspekty, o których dotychczas wcześniej nie myślałam i choć na taką podróż raczej się nie skuszę, jestem teraz bogatsza o tą wiedzę, tak na wszelki wypadek. Ogółem, oprócz artykułu mówiącego o podróżowaniu na stopa, z tekstów pośrednio związanych z samochodami znajdziemy także tematy o jeździe po alkoholu czy o Volkswagenie. Te dwa niespecjalnie mnie porwały, wynagradzają je za to inne genialne dwa artykułu. Pierwszy, mówiący o nietypowych zainteresowaniach, pochłonął mnie bez reszty. Uwielbiam ludzi z pasją, a nietypowe hobby zawsze wzbudza moje zainteresowanie. Drugi traktuje o wegańskim jedzeniu w Niemczech. Nigdy nie miałam okazji spożywać posiłku u typowo niemieckiej rodziny, gdyż były to tylko polskie czy polsko-włoskie rodziny mieszkające na terenie Niemiec. Artykuł ten więc nieco mnie zaskoczył. W "Deutsch aktuell" znajdziemy również krótkie ćwiczenie z języka, podobne do tych z innych magazynów wydawnictwa Colorful Media. Nic jednak nie zaskoczyło mnie tak na koniec jak tekst o jednym z niemieckich miast - Ulm. Mieście dla mnie szczególnym i przeze mnie szczerze kochanym, dobrze mi znanym. Ze względu na sporą część rodziny mieszkającą w tym miejscu, rodziny bardzo bliskiej, miasto odwiedzam co najmniej raz w roku. Mimo iż jego historia czy różne anegdotki są mi dobrze znane, z miłą chęcią przeczytałam je kilkakrotnie. Wspaniale jest patrzeć na zdjęcie katedry na którą wspięłam się w zeszłe wakacje czy na ratusz, który skojarzył mi się bardzo nieromantycznie z budką z kebabem stojącą obok, gdzie jedliśmy na majówce z bratem wracając z kina.

Magazyn do nauki języka niemieckiego pozwolił na chwilę zapomnieć mi o tym, że właściwie nie przepadam za tym językiem. Artykuł ciekawsze czy te średnio mnie interesujące były dla mnie całkiem dobrze przyswajalne mimo mojej dość słabej znajomości języka, głównie samych podstaw. Natłok nowego słownictwa jest ogromny, ale czytając nie odczuwałam dyskomfortu gubienia się w kontekście, często powtarzając nowe słówka. Uważam, że magazyn bardzo dobrze spełnia swoją rolę, nie tylko ucząc ale i bawiąc.

Za magazyn dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz