środa, 15 czerwca 2016

LITERATURA. Ogród śmierci - Margit Sandemo - Opinia





Tytuł: Ogród śmierci
Autor: Margit Sandemo
Cykl: Saga o Ludziach Lodu Tom 17
Wydawnictwo: Axel Springer Polska
Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Tytuł oryginału: Dødens have
Data wydania: 2007 (data przybliżona)
ISBN: 9788375580525
Liczba stron: 237








Chociaż we wcześniejszych recenzjach poprzednich tomów Sagi o Ludziach Lodu wspominałam, iż podróż Vendela na wschód była co najmniej dręczącą rozrywką, nie da się ukryć, że pociągła za sobą poważne konsekwencje. Margit Sandemo nam bowiem kolejny tom, który ukazuje moment przełomowy dla historii norweskiego rodu. 





„Ogród śmierci” to zupełnie inna historia od tych, do których autorka nas przyzwyczaiła. Jednakże niesamowite miejsce, bohaterka i zadanie przed nią czekające nie mogło nie odbić się na fabule, tym samym sięgamy po tom znacznie odmienny od reszty. To nie płomienny romans, wybryki szalonych czarowników czy tajemnicze morderstwo, a historia kilkunastu godzin z życia młodej kobiety, które odmienią nie tylko ją, ale i cały ród. Mimo iż cała książka poświęcona jest Shirze, wędrówce w głąb jej duszy, wciąż pozostaje to dla mnie bohaterka obca i niezrozumiana – może właśnie przez nagminne podkreślanie jej odmienności i niesamowitości. Zupełnie inaczej prezentuje się dla mnie postać Mara. Z pewnością nie ja jedyna mam skłonności do obdarzania sympatią czarnych charakterów, a w szczególności, kiedy zestawione są z nieskalanymi ideałami. Wędrówka Shiry, która nie może odbyć się bez Mara, to ciekawe połączenie. Autorka stawia przed bohaterką kolejne zadania i próby, niekiedy skłaniając również czytelnika do zastanowienia się nad samym sobą, swoim postępowaniem, myśleniem czy uczuciami. 

Sandemo serwuje nam, wydawać by się mogło, spokojną opowieść w historii Ludzi Lodu – bez pościgów czy wybuchów. Jednak ten moment opowieści całego rodu to z pewnością moment przełomowy, który wpłynie na losy przyszłych pokoleń. Tak samo jest z samą książką – na tle pozostałych części docenia się jej odmienność i  ciekawą formę wędrówki w głąb duszy bohatera. 

1 komentarz:

  1. Ja trochę nie na temat. Wiem, że pisałaś teraz maturę. Jeśli nie wybrałaś jeszcze kierunku studiów to może ten post Cię zainteresuje : http://anne18-recenzentka.blogspot.com/2016/06/pogaduszki-u-anne-18-3-jezykowy-zawrot.html. Możesz też komuś go polecić.

    OdpowiedzUsuń