czwartek, 1 czerwca 2017

Jak zaplanować krótką wycieczkę - poradnik

Mało co sprawia mi taką przyjemność, jak planowanie wycieczek. Uwielbiam wyszukiwać ciekawe miejsca i obmyślać gdzie pójdziemy, co zobaczymy, jak się tam dostaniemy i tak dalej. Robię to w 100% amatorsko, ale raczej wszystkie nasze drobne wojaże kończą się sukcesem i zadowoleniem współtowarzyszy. Pomyślałam więc, że pokaże wam jak się za to zabieram. Jeśli zatem nie wiecie jak wziąć się za planowanie wakacyjnego wypadu, zapraszam do lektury.





1. Ustalenia: data, koszty, towarzystwo, preferencje.

Zanim zabierzesz się za szukanie celu podróży, ustal kilka podstawowych informacji. Wybierz datę, jeśli nie jest zbyt odległa sprawdź przewidywaną pogodę np. dla danego regionu. Oszacuj, ile jesteś w stanie przeznaczyć na taką wyprawę - to znacznie ułatwi ustalanie miejsca, do którego się wybierzesz. Zastanów się kogo możesz/chcesz ze sobą zabrać i pamiętaj, że nie ma nic złego w podróżowaniu w pojedynkę, jeśli tylko to lubisz. Jeśli zdecydowałeś, że chcesz wybrać się z kimś, zastanów się nad preferencjami podróżniczymi towarzyszy - nie ma nic gorszego od marudzących osób, które pojechały, bo sądziły, że... Zastanów się więc, czy dobrym pomysłem jest zabierać małe dzieci na kilkugodzinny rajd po muzeach czy osóby, które nie czują się na siłach, na całodniową wędrówkę w góry. To że kogoś bardzo lubisz (ze wzajemnością) nie zobowiązuje do posiadania tych samych zainteresowań, więc nawet najlepszy przyjaciel czy druga połowa może być zawiedziona zaplanowaną przez ciebie trasą, jeśli nie uprzedzisz ich, co ich czeka.

2. Wyszukanie miejsca.

Skoro ustaliłeś już podstawowe informacje, najwyższy czas zabrać się znalezienie celu/celów podróży. Prawdopodobnie wiesz już także, w jaki sposób będziecie podróżować, bo mocno wiąże się to z kosztami: samochód może się wydawać opcją mniej ekonomiczną, jednak podzielne koszty benzyny na pięciu uczestników wyprawy, mogą być zbliżone do kosztów biletu pociągowego, a być może takie rozwiązanie pozwala na większą swobodę czasową.

Przechodząc do meritum, zalezienie miejsca, w które możecie się wybrać, może być bardzo trudne w dwóch przypadkach: jeśli robisz to po raz pierwszy lub jeśli robisz to po raz setny. Nie zrażaj się jednak, zawsze zajdzie się jakieś zaskakujące, dotychczas nieodwiedzane miejsce.

Jak to zrobić? Najprościej jest zacząć od internetu. Zaczynamy od zwykłego wpisania haseł takich jak: ciekawe miejsca na Śląsku, ciekawe miejsca w okolicach Cieszyna, zagłębiając się coraz dalej. Źródła, do których ja sięgam to: blogi, polskieszlaki.pl, zamki.pl, zamkipolskie.com a jeśli chodzi o zagranicę (głównie Czechy i Słowację): czechtourism.com/pl, slovakia.travel/pl.

Zawsze można również zajrzeć do Wikipedii (jeśli planujecie wyjazd za granicę to do Wikipedii w miejscowym języku i pomoc się translatorów) czy na Google maps: atrakcje turystyczne mają brązowe kółeczka przy nazwie, ale wyszukiwanie ich w ten sposób to dosyć żmudna praca. Można także zerknąć na listę polskich Pomników Historii. 

Jeśli jesteście już w trakcie wycieczki to nie przesypiajcie podróży i miejcie oczy szeroko otwarte! Po drodze miniecie z pewnością mnóstwo dobrze wszystkim znanych brązowych tabliczek informujących o atrakcjach turystycznych. Warto zapisać sobie nazwy i sprawdzić w domu - być może, któreś z tych miejsc zainteresuje was i stanie się celem następnej podróży. Również będąc już na miejscu, często np. przy zamkach, w kasach, znajdziemy ulotki zapraszające do innych zamków, muzeów, czy ogrodów. Osobiście uważam, że takie znalezione podczas podróży informacje na temat kolejnych miejsc są najbardziej przydatne i to właśnie one zazwyczaj stają się kolejnymi punktami, które kiedyś odwiedzę.

Niezmiernie rzadko korzystam z typowych książkowych przewodników, planując krótkie wycieczki i wam również to odradzam. Z jakich względów? A no dlatego, że zazwyczaj przewodniki wskazują najbardziej oklepane i najłatwiejsze do wyszukania miejsca. Skoro będę już chciała się w takie udać, z pewnością znajdę wystarczającą ilość informacji w internecie.

3. Oszacowanie planu, czasu i kosztów.

Kiedy już znaleźliśmy miejsce to pora zabrać się za planowanie. Sprawdzam ile czasu zajmie nam dojazd i powrót, i ile mamy czasu pomiędzy. Jeśli nasza główna atrakcja to np. zwiedzanie twierdzy, sprawdzamy ile czasu zabiera zwiedzanie, czy odbywa się ono z przewodnikiem czy indywidualnie, czy nie ma czasem prac renowacyjnych, które uniemożliwiom nam na zwiedzanie, ile kosztują bilety, gdzie można zaparkować. Ponieważ prawdopodobnie nie zajmie nam to całego dnia, szukamy drugiego punktu naszego programu, w okolicy lub na trasie: może urocza starówka, baseny termalne (zazwyczaj pod wieczór oferowane są tańsze karnety np. 3-godzinne), zoo, muzeum, skanseny, kościoły, szlaki górskie, parki krajobrazowe, rezerwaty przyrody, wesołe miasteczka itp. Zazwyczaj jednodniowa wycieczka oscyluje w granicach dwóch-trzech głównych atrakcji.

4. Konsultacje z towarzyszami podróży.

Tutaj jest miejsce na ostateczne dogadanie się, czy pasują miejsca, w które się wybieramy. Oczywiście to także moment, w którym można mniej więcej przewidzieć też: ile nas będzie kosztowała taka przyjemność, czy będzie dużo chodzenia, że np. wybieramy się na basen więc trzeba zabrać stroje lub na zwiedzanie jaskini więc jakieś wierzchnie okrycie, czy też, że godziny wstępów są dosyć mocno ograniczone, więc obiad zjemy późnym popołudniem i warto zabrać ze sobą jakiś prowiant.

5. Dopinanie planu.

Ten punkt z pewnością jest bardzo subiektywny, w zależności od tego, czy wolicie raczej działać spontanicznie czy jednak mieć wszystko zaplanowane. Ja należę do tej drugiej grupy, więc przedstawię wam, co w tym momencie robię.
  • Znajduję miejsce, w którym będziemy jeść. Sprawdzam opinie i menu, by nie zaskoczyć się w przykry sposób niesmacznym jedzeniem czy horrendalnie wysokim rachunkiem. 
  • Drukuje sobie ciekawostki historyczne bowiem bardzo lubię się w takie historyjki zagłębiać. Jeśli współtowarzysze mają na to ochotę, przedstawiam im je w trakcie wycieczki.
  • Sprawdzam, czy dane miejsce ma jakiś tamtejszy specjał np. miejscowe piwo, ręcznie robioną ceramikę itp. Jeśli tak, to z pewnością uwzględnię to przy ewentualnym kupowaniu pamiątek, czy zamawianiu obiadu. 
  • Sprawdzam trasę - czy są jakieś objazdy, czy wymagana jest opłata przejazdowa, gdzie można zaparkować. Zapisuje współrzędne geograficzne, które mogą się przydać przy GPS. Jeśli jedziemy zagranice warto sprawdzić podstawowe przepisy ruchu drogowego w danym kraju (czy trzeba jechać na światłach w czasie dnia, ile należy mieć kamizelek odblaskowych itp.).
  • Opcjonalnie jeśli jest taka potrzeba, wymieniam walutę i raczej odradzam robić to na samej granicy. Przy planowaniu budżetu (w tym wymianie pieniędzy) zawsze staram się o bezpieczny zapas na nieprzewidziane wydatki, jakieś 10-20% całej kwoty. 
  • Szykuje sprzęt: ładuje aparat, jeśli jedziemy do Czech (nie cierpimy czeskich stacji radiowych!) przygotowuje płyty z muzyką. Jeśli mamy jakieś szczególne plany to zabieram odpowiednie rzeczy: wspomniane już wcześniej stroje kąpielowe czy kurtki.
  • Nigdy nie zapominam aby zabrać: dokumenty, kanapki (zawsze jestem głodna jak gdzieś jedziemy) i napoje, żel antybakteryjny do rąk i DOBRY HUMOR.

To już koniec mojego poradnika, który stworzyłam na podstawie własnych doświadczeń przy planowaniu jednodniowych wycieczek. Życzę wam udanych podróży i owocnego ich planowania! A relacje z jednej z moich ostatnich jednodniowych wycieczek możecie znaleźć tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz