wtorek, 5 września 2017

LITERATURA: Kolor magii - Terry Pratchett - Opinia

Tegoroczne lato jest moim prywatnym okresem powrotów do dawno nieczytanych autorów. I to w sumie głównie autorów z gatunku fantastyki. Zarówno Sapkowskiego jak i Ćwieka czytałam ostatnim razem w 2013 roku, a teraz dochodzi do tego jeszcze Terry Pratchett, po twórczość którego sięgnęłam w 2012! I wszystkie te powroty okazały się genialnymi pomysłami na wakacyjną lekturę. 






Nie będę ukrywać, że od 2012 roku w większości zatarło mi się w pamięci, o czym w ogóle ten Świat Dysku był. Pamiętałam o mojej ulubionej postaci, to jest Morcie, trochę dziwnym Ricewindzie i przezabawnym Bagażu. Kolor magii poprzedziłam więc krótkim streszczeniem, aby choć odrobinę przypomnieć sobie, o co tu w ogóle chodzi.
Wydaje mi się, iż przy pierwszym podejściu do twórczości Terry'ego Pratchetta, nie doceniłam odmienności jego powieści, od wszystkich innych jakie znam. Przede wszystkim, zachwyciłam się sposobem prowadzenia narracji historii. Podoba mi się ta duża doza dystansu, absurdu, wręcz karykaturalności, nawet jak na świat fantasy. Autor wrzuca nas w kolejne przydarzające się bohaterom przygody, nie dając chwili na oddech i potęgując uczucie szaleńczej ucieczki, jakiej co chwila Rincewind i Dwukwiat muszą się podejmować. Ale to nie koniec, bowiem autor naprawdę nie przestaje przesycać treści kolejnymi urozmaicającymi krokami i dorzuca kolejne postacie. Jest coś w ich przerysowaniu, co sprawia, że zyskują sympatię czytelnika, nawet podejmując głupie decyzje i mając idiotyczne pomysły - może to właśnie jest ich urok. 
Strony Koloru magii przenikają przez czytelnicze palce w zaskakującym, wręcz magicznym tempie. Nawet nie zdążyłam się zorientować, a ta szaleńcza przygoda dobiegała końca. Drugi tom z serii Świata Dysku to z pewnością za mało, by nasycić się twórczością Terry'ego Pratchetta. A z pewnością jest do dla mnie za mało by, jakkolwiek to nie zabrzmi, pożegnać się ze Śmiercią. Na szczęście cały cykl o Morcie jeszcze przede mną. 

Znacie twórczość Terry'ego Pratchetta? Jak to bardzo często bywa, wielu czytelników sięgnęło po jego powieści po jego śmierci w 2015 roku. To z pewnością wielka strata dla świata fantasy, ale jestem przekonana, że spuścizna jaką po sobie pozostawił w formie cyklu Świat Dysku, zachowa tego cenionego autora na lata w pamięci czytelników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz