sobota, 2 września 2017

Tu i teraz - sierpień 2017

Nie mogę uwierzyć, że sierpień już za nami. Wydaje mi się, jakbym to zaledwie wczoraj publikowała na blogu lipcowe tu i teraz, tymczasem, drzewa są już mniej zielone, okolica pełna jarzębiny, a wieczory nieco chłodniejsze. Chociaż mamy jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia kalendarzowej nowej pory roku, jak to napisała w swojej książce Małgorzata Musierowicz, Popołudnia w sierpniu pachną już jesienią.






Słucham najnowszej płyty Taco Hemingway'a. Jest zupełnie inna od tego, do czego Taco nas przyzwyczaił i jest czymś, czego się nie spodziewałam. Po kilku przesłuchaniach polubiłam się ze Szprycrem, który stanowi idealne zwieńczenie wakacji.
 

Czuję jesień. Czuję ją widząc skoszone zboże, jarzębinę na drzewach i okrywając się wieczorem kocem. I nawet się cieszę, bo jesień zawsze przynosi dla mnie zmiany. Tylko trochę smutno na myśl, że to koniec ciepłych wieczorów, krótkich spodenek i spotkań w plenerze.


Chciałabym aby ten siódmy sezon Gry o Tron miał jeszcze chociaż ze cztery odcinki, bo siedem to zdecydowanie za mało. W szczególności, że perspektywa czekania na finałowy sezon przeszło półtora roku nie napawa optymizmem. 
 

Potrzebuję uzupełnić swoją garderobę na jesień. Zaledwie co uzupełniłam ją na lato, to już za moment trzeba będzie schować w odmętach szafy krótkie spodenki, zwiewne sukienki i sandałki. Jesień jednak to dla mnie idealna pora na buszowanie po secondhandach, bo mało co uprzyjemnia tak deszczowe popołudnie jak znalezienie pośród tony szmatek idealnego, kaszmirowego swetra. 


 

Pracuję nad swoim lenistwem. Nie mogę zaprzeczyć, że mimo dorywczej pracy na wakacje, pracowania nad nawykami i aktywnym wypoczynkiem, trochę się w to lato rozleniwiłam. Czuję jednak, że mam naładowane baterie na długi czas i jestem gotowa na skuteczną walkę z prokrastynacją, nawet w smętne, jesienne wieczory.
 

Cieszę się moimi długo wyczekiwanymi wakacjami w Czarnogórze! Z pewnością poświęcę kilka wpisów na blogu, co warto w Czarnogórze zobaczyć, ale przede wszystkim będę wypoczywać, trochę biernie na plaży, trochę aktywnie zwiedzając i chłonąć bałkański klimat. 
 

Czytam pierwszy tom Królów przeklętych. Zupełnie zapomniałam o tym, jak wielką frajdę sprawiają mi książki historyczne. Najwyższa pora przypomnieć sobie to uczucie i dać się porwać fali dworskich intryg
 

Planuję wypróbować kolejne przepisy z bloga Kwestia smaku. Jak na razie udało mi się ugotować obłędne kaszotto i pyszny makaron z kurczakiem i cukinią. Szykuję się na łososia czy też danie z ryżem i chociaż nie lubię spędzać godzin w kuchni, przepisy z tej strony skutecznie mnie do tego zachęcają. 





Oglądam już ostatni sezon Seksu w wielkim mieście. I z pewnością do serialu kiedyś wrócę, był to bowiem idealny wybór na lekką i zabawną produkcje, z którą można zapoznać się latem.


Jestem wdzięczna wszystkim osobom, które sprawiły, że kolejne lato upłynęło w fantastycznym towarzystwie. Na licznych grillach i imprezach, wycieczkach i wypadach, mnóstwie spacerów i szczerych rozmów.
 

Czekam na to by w końcu zamieszkań w naszym nowym gniazdku, które jest już gotowe i na nas czeka. Po powrocie z wakacji wprowadzamy się na dobre i jestem pewna, że nowe miejsce przyniesie nam mnóstwo radości i pięknych chwil. 

Na blogu pojawiło się też siedem nowych wpisów w sierpniu:


Podsumowanie lipca czyli lipcowe tu i teraz

Niezbyt pochlebna opinia o ostatnim wydaniu Sielskiego Życia 

Lipcowa odsłona cyklu Filmowy miesiąc

Opinia o świetnej książce polskiego pisarza 

Relacja z wypadu do Złotego Potoku

Trochę wspominek z czasów dzieciństwa

Moja propozycja na jesień z serialami 






Jak minął wam sierpień? Czy tak jak mi, zdecydowanie za szybko? Jakie macie oczekiwania wobec września? Wrzesień w końcu to taki mały Nowy Rok - przyzwyczajenia z lat szkolnych niekiedy pozostają. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz