niedziela, 15 lipca 2012

LITERATURA. Zakładki






Nie miałam jeszcze okazji zaprezentować na blogu moich zakładek. Może nie są one zbyt liczne i okazałe ale bardzo przeze mnie lubiane. Dodam jeszcze, że zawsze przed rozpoczęciem lektury dobieram pasującą kolorystycznie do okładki zakładkę, której będę używać. To już taka moja swoista tradycja.






Na pierwszy ogień cztery zakładki, który znalazły się w moim posiadaniu przy okazji zakupu jakiś książek w księgarni. Strasznie lubię gdy dodają zakładki, ulotki czy cokolwiek do sprzedawanych powieści.







Kolejne cztery zakładki są przeze mnie mniej lubiane, ale także używane.







Pierwsze dwie zakładki od lewej strony są moimi ulubionymi. Pierwszą dostałam przy wizycie w biblioteki, a te z reklamami były dołączone do książek.







Zakładkę z zamkami jurajskimi kupiłam na wycieczce razem z pocztówkami. Pozostałe trzy dostałam.







Dwie również lubiane przeze mnie zakładki z frędzelkami. Tą z Nefertiti i hieroglifami dostałam od swojej wychowawczyni, która przywiozła swoim klasowym wychowanką po takiej oto małej pamiątce z Egiptu. Drugą dostałam w bibliotece.







Dwie zakładki z magnesami. Jak widać ta z Niveii jest już całkiem zniszczona, bo często nieświadomie bawię się nią podczas czytania. Druga często mi się gubi ze względu na swą wielkość.






Inne. Choć „zakładka” z motylkiem jest raczej spinaczem lubię używać jej do zaznaczania kartek w książce. O papierowych shurikenach już kiedyś wspominałam na blogu, a posiadam ich dosłownie kilkadziesiąt. 


Któż z nas nie lubi zbierać zakładek? Ja cieszę się z każdej nowo przybyłej, choć nie tak mocno jak z nowej książki.




1 komentarz:

  1. Mogę Ci wysłać kilka fajnych zakładek listem :D jeśli chcesz, oczywiście! (to pisz do mnie na blogu nekonekou.blogspot.com albo na email xxnekou@gmail.com to się zgadamy)

    OdpowiedzUsuń