wtorek, 5 lipca 2016

Goodbye June!

Mój pierwszy wakacyjny miesiąc upłynął mi niezmiernie szybko - pierwszą połowę spędziłam w Niemczech, drugą natomiast podzieliłam między pracę, odpoczynek i znajomych. Czerwiec to dla mnie pierwsza wizyta na odkrytym basenie, noc kupały, wieczorowe spacery, mrożone kawy i dużo, dużo relaksu. A jak minął wam czerwiec? 









Uroki czerwca.


Najbardziej zdziwiony kot tego miesiąca.


Przyłapana! 


Budynki nadgryzione duchem czasu mają w sobie coś uroczego.











Niemieckie zakątki - za kilka dni pojawi się post z relacją wyjazdu do Niemiec. 






Najpiękniejsze w powrotach do domu jest uczucie, że ktoś na nas czeka 








Letnia czytelnia w Wiśle - już wkrótce post o świetnym wakacyjnym rozwiązaniu! 


Troszkę kobiecego szaleństwa 




Wierny towarzysz ogródkowy. 


Podróżnik mały i duży.



Naszych pupilów też dopada zmęczenie letnimi upałami. 



2 komentarze:

  1. Bardzo fajne zdjęcia. Mi czerwiec minął fajnie zarówno blogowo jak i życiowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia!

    depozyt-mysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń