poniedziałek, 23 lutego 2015

Nie lubię poniedziałków #8

Na czym polega akcja Nie lubię poniedziałków możecie przeczytać tutaj. Ostatni poniedziałek lutego jest zupełnym zaprzeczeniem tej akcji. Zdany egzamin teoretyczny na prawko, nowe buty i nerka oraz gołąbki na kolację! 




Jak zwykle zaczynam od siedmiu linków, na które warto rzucić okiem:
1.  http://joemonster.org/art/31189/7_narodowych_dan_z_nieco_mniej_popularnych_zakatkow_swiata - Chociaż z zasady wole dobre i wypróbowane potrawy niż szalone eksperymenty, to na dania nr 1-4, 7 z chęcią bym się skusiła.
2. http://www.filmweb.pl/news/OSCARY+2015%3A+"Birdman"+najlepszym+filmem%21-109926 - Ten tydzień nie może obyć się bez tegorocznych Oscarów.
3. http://historia.org.pl/2015/02/17/15-zdjec-ktorych-mozesz-nie-znac-a-powinienes/ - Na historia.org.pl zestaw 15 zdjęć, które podobno powinniśmy znać. Ile widzieliście z nich dotychczas? 
5. http://lc.serwer2.com.pl/top100_lektury.pdf - Głosowaliście w ankiecie MEN? O to wyniki.
6. http://biznes.newsweek.pl/pracoholik-to-zly-pracownik-nowy-trend-w-2015-roku,artykuly,357342,1.html - W sumie nie brzmi to głupio, co za dużo to nie zdrowo. 
7. http://magicwordcherry.blogspot.com - Na koniec polecany blog, typowo babski. Sporo ciekawych informacji na temat azjatyckich kosmetyków. 



Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Tym razem przedstawiam wam moje Top 10 Ulubionych rodzin związanych z literaturą. 

Użyte grafiki pochodzą z tumblr.com

1. Ania Shirley i jej opiekunowie, Maryla i Mateusz Cuthbert ("Ania z Zielonego Wzgórza" - Lucy Maud Montgomery).

Wybuchowa mieszanka z wyżej wymierzonej trójcy, a jednak pasują do siebie jak nikt inny! 


2. Ród Ludzi Lodu ("Saga o Ludziach Lodu" - Margit Sandemo)

W 47 częściach sagi przewinęła się masa bohaterów, mnie lub bardziej przeze mnie lubianych, cały ród jednak zdobył moją sympatię i szybko jej nie straci. 


3. Rodzina Weasely'ów ("Harry Potter" - J.K. Rowlling)

Myślę, że tej rodzinki nie trzeba nikomu przedstawiać. Oczywiście, ulubieńcy to Fred i George. 




4. Kuzynki Kruszewskie ("Kuzynki" - Andrzej Pilipiuk) 

Chociaż dwie pozostałe książki z serii dopiero przede mną, Katarzyna i Stanisława już zdobyły moje serce. Zazwyczaj mam słabość do wątków ukazujących relację między braćmi, w tym przypadku Pilipiuk świetnie pokazał damską solidarność. 




5. Rodzeństwo Pevensie ("Opowieści z Narnii" - C.S. Lewis)

Prawdziwe rodzeństwo, które mimo licznych sporów i kłótni, w ciężkich chwilach zawsze będzie się wspierało. Jedna z najwspanialszych stron "Lwa, czarownicy i starej szafy".




6. Siostry Pearl i May ("Dziewczęta z Szanghaju" - Lisa See)

Mój ulubiony siostrzany duet. Wciąż nie potrafię zdecydować się która z dziewcząt jest mi bliższa, a także i... bardziej irytujące. To właśnie ich ludzkie wady pozwalają czytelnikowi identyfikować się z bohaterkami, nawet jeśli sytuacje życiowe są zupełnie inne.




7. Bracia Salvatore ("Pamiętniki Wampirów" - L.J. Smith)

Muszę przyznać szczerze, iż serialowa wersja historii nie jest bez znaczenia. Mimo to, w książkach które czytałam dotychczas to właśnie Stefan i Damon, są najmniej irytującymi postaciami, a ja... mam słabość do przedstawiania relacji między braćmi



8. Lightwoodowie ("Dary Anioła" - Cassandra Clare)

Rodzina, w której każdy z członków to odmienny ewenement. Odważni nocy łowcy mają jednak swoje słabości, a chociaż w rodzinnym gronie zdarzają się spory, to właśnie dla nich jedna z najwyższych wartości.



9. Bogowie greccy 

Takiej rodzinki to ze świecą szukać! Poszczególni członkowie występują w licznych tekstach, a czytanie o ich przygodach i  przeżyciach ich potomków - herosów - nigdy mi się nie znudzi. 



10. Dynastia Tudorów 

Nieco naciągam temat, ten ród znany jest bowiem zazwyczaj każdemu z historii, a nie z literatur. Mimo wszystko uwielbiam książki na temat tejże dynastii, moim zdaniem jednej z najbardziej ciekawych tamtych czasów. 





Kontekstowo do lektury

Źródło: timblr.com
Moja pierwsza styczność z filmami opartymi na Biblii miała miejsce w piątej klasie podstawówki i zdecydowanie mnie do nich zraziła. "Pasja" wydaje się nie być słusznym wyborem na film wyświetlany podczas lekcji religii jedenastoletnim dzieciakom. Od tamtego czasu produkcje oparte na historiach zawartych w Piśmie Świętym omijałam szerokim łukiem, zastanawiając się, dlaczego ludzie je oglądają. To samo pytanie można by zadać w przypadku filmów opartych na znanych mitologiach czy historii powszechnej. A potem obejrzałam "Exodus: Bogowie i Królowie" i stwierdziłam, że może czas przeprosić się z filmami o podobnej tematyce. Jaki z tego wniosek? Jeśli chcesz zrobić całkiem niezły film, nie potrzebujesz unikatowej fabuły. Wystarczy dobrze znana opowieść, do której dorzucisz kilka smakowitych kąsków, pikantnych wątków i zbudujesz nastrój trzymający odbiorcę w napięciu, kilku przystojnych aktorów, bajeczna sceneria i kostiumy, a także nastrojowa muzyka. Voila!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz