poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Nie lubię poniedziałków #14

 Na czym polega akcja Nie lubię poniedziałków możecie przeczytać tutaj. Jako że w końcu doczekałam się wolnego poniedziałku, w końcu mogę sobie spokojnie poleniuchować. 



Nie lubię poniedziałków."


Zaczynamy od siedmiu polecanych linków
1. http://joemonster.org/art/31671/Jak_zona_powinna_a_jak_nie_powinna_sie_rozbierac - Poradnik dla żon z XX wieku. Któraś skorzysta? :D
2. http://joemonster.org/art/31795/Czasami_wizazysta_to_nie_zawod_a_powolanie_20_zdjec_ktore_to_potwierdzaja - Kostiumy i wizaż bardzo znacząco wpływają na moją ocenę danego filmu. Tutaj kilka przykładów genialnych prac wizażystów i stylistów.
3. 
http://historia.org.pl/2015/04/04/roksolana-hurrem-ulubienica-sultana-sulejmana-wspanialego/- Interesująca kobieta z XVI wieku. Uwielbiam takie historie!
4. 
http://historia.org.pl/2015/04/04/wielkanocne-zwyczaje-w-europie/ - Znacie wielkanocne zwyczaje z innych europejskich krajów?
5. 
http://styledigger.com/2015/04/zapomniane-slowa-zwiazane-z-ubraniami.html - Muszę przyznać, że ponad połowę słów znam i używam. A jak jest z wami?
6. 
 https://www.youtube.com/watch?v=M7c2-UGWycc - Mam ochotę zobaczyć "W ŚWIECIE STARYCH PANIEN" :D 
7. https://www.youtube.com/watch?v=5o9Dp6D91fI - Ile ludzi na świecie, tyle definicji piękna.



 Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Tym razem jest to dziesięć porzuconych przeze mnie seriali! Większość z nich jest porzucona na chwilę obecną. Nie mówię, że nie postanowię wrócić do nich w przyszłości.

1. The Tudors

Dwa pierwsze sezony były genialne. Niestety kolejny zniechęcił mnie wystarczająco by na razie zrezygnować z ostatniego.





2. Gotowe na wszystko

Zdecydowanie sezonów jest za dużo o jakieś trzy. Historia stała się dla mnie tak absurdalna, że porzuciłam zdesperowane kury domowe już dobre lata temu. 



3. Skins UK

Bardzo ciężko było mi się pożegnać z pierwszą generacją i przerzucić na drugą. Kiedy skończyłam czwarty sezon nie chciałam jeszcze żegnać poznanych bohaterów. Tym sposobem póki co serial porzuciłam.



4. Skazany na śmierć

Chociaż pierwszy sezon był całkiem, całkiem, mimowolnie i nieświadomie traciłam powoli zainteresowanie serialem, aż ostatecznie nasze drogi zupełnie się rozeszły. 




5. Doktor House

Schemat: nietypowa choroba, diagnoza, brak efektów, powtórna diagnoza, cudowne ozdrowienie po zaledwie kilku odcinkach zdecydowanie mi się przejadł.




6. Pamiętniki Wampirów

Cztery sezony oglądałam z zapartym tchem. Potem serial zaczął lecieć na łeb, na szyję. Na chwilę obecną szóstego sezonu nawet nie rozpoczęłam, a zdecydowanie bardziej wolę spin-off The Originals.



7. Love Shuffle

Zazwyczaj jak już decyduję się na jakąś azjatycką dramę to staram się obejrzeć ją do końca. W tym przypadku nie dałam rady.




8. Kami nomi zo shirou sekai

Fabuła tego anime jest tak absurdalna, że nie przetrwałam kilku odcinków, a co dopiero dwóch sezonów...


9. Naruto
Ostatnimi czasy próbowałam nawet wrócić do tego tasiemca, jednak nie mam pojęcia, na którym odcinku skończyłam. Po 20 minutach prób odnalezienia się w serii, postanowiłam serię dalej porzucić.


 10. Kuroshitsuji

Albo ludzie kochają, albo nie znoszą. Ja po kilku odcinkach zaliczam się do tych drugich. Tego anime nawet nie sposób opisać. 







Kontekstowo do lektury



Popełniłam ogromny błąd licząc, iż dwa pierwsze tomy serii L.J. Smith, będą równie dobre co dwa pierwsze sezony serialowej adaptacji "Pamiętników Wampirów". Jedynym co łączy książkę i serial (oprócz imion bohaterów i wiodącej historii) wydaje mi się być postać Stefana, która zarówno w pierwszych tomach, jak i w pierwszych sezonach jest równie irytująca. We wszystkim innym serial bije pierwowzór na głowę. Nawet jeśli historia opiera się na postaciach fantastycznych i zjawiskach metafizycznych, ekranizacja zdaje się być znacznie naturalniejszą. Postacie, chociaż bardzo charakterystyczne, nie są przerysowane i zachowują się adekwatnie do swojego wieku i doświadczenia. Wątki poboczne są poprowadzone zgrabnie i nawiązują do głównej osi fabuły. Nowi bohaterzy wprowadzani są do historii sprawnie, niekiedy po wcześniejszym przygotowaniu do tego widza, poprzez krążące pogłoski i opowieści, innym razem nagle i zaskakująco - za każdym razem jednak dzieje się to odpowiednio i na plus dla całości serialu. Brzmi zachęcająco? Szkoda tylko, że togo wszystkiego nie mogę odnieść do dwóch pierwszych tomów "Pamiętników". Jeśli czytaliście więc książki, to serial z pewnością was nie zawiedzie, a mocno zaskoczy. Natomiast w odwrotnym przypadku, który również mnie dotyczył, możecie tylko zmarnować cenny czas. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz