poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Nie lubię poniedziałków #17

Źródło: tumblr.com


Na czym polega akcja Nie lubię poniedziałków możecie przeczytać tutaj. Dzisiejszy dzień nie jest taki zły. W końcu mam świadomość, że weekend rozpoczyna się dzień szybciej, co daje mi motywację do przetrwania tego poniedziałku. 








Zaczynamy od siedmiu polecanych linków na ten tydzień: 
1. http://katowice.tvp.pl/19748713/21042015 - Śląscy Blogerzy Książkowi po raz pierwszy w telewizji! Pękamy z dumy!
2. https://bookeriada.pl/psychotest-jakim-typem-czytelnika-jestes/ - Jakim typem jesteście? Ja to ponoć  Psychopatus Literaturus.
3. http://setna-strona.blogspot.com/2015/04/dekameron-giovanni-boccaccio.html - Kto zna bloga? Kto zna książkę? Koniecznie zapoznajcie się zarówno z jednym jak i z drugim.
4. http://refreszing.blogspot.com/2015/04/jak-zagospodarowac-balkon-na-wiosne.html - Zawsze zastanawiam się, jak przeżyję moją wyprowadzkę na studia do mieszkania bez ogrodu. Mam nadzieję, że będę mieć chociaż stylowy balkon.
5. http://www.kawerna.pl/aktualnosci/ksiazki/item/8824-to-juz-niemal-pewne-zakonczenia-fabuly-gry-o-tron-szybciej-doczekamy-sie-w-serialu-niz-w-ksiazkach.html - Martin to istny troll. Osobiście fabułę i tak poznaję póki co z serialu, więc news ten mnie nie przeraża.
6. http://www.buzzfeed.com/maritsapatrinos/everyone-westeros-is-bald#.orNO2e9Lb - Jeszcze jeden link dla fanów GoT. Którą wersję preferujecie? 
7. http://ankyls.blogspot.com/2015/04/ciekawie-i-tanio-zakupy-we-wszystko-po.html - Chyba czas zacząć wstępować do takich sklepów skoro takie ładne ozdoby można tam znaleźć. 


Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Zapraszam was do zapoznania się z moim dziesięcioma ulubionymi grami komputerowymi! Aż mnie palce świerzbiły żeby napisać co nieco na ten temat ;).



Źródła: grafika google
Będzie trochę nie po kolei względem kolażu, ale chcę rozpocząć od gier, które znam od dzieciństwa a są dla mnie zdecydowanie ponadczasowe. Pierwszą z nich, absolutnym klasykiem jest Heroes of Might and Magic III. Mało kto nie zna tej kultowej serii. Mimo iż wyszły kolejne kontynuacje gry, boję się rozczarowania i wiernie trwam przy dobrej trójce. Zaraziłam nią też moją drugą połowę. Kolejną grą, do której chętnie powracam są stare dobre simsy. The Sims było dla mnie czymś niedostępnym i nieosiągalnym. Po tym jak dostałam swój pierwszy komputer, dodatki do The Sims 2 były najlepszy możliwym prezentem jak otrzymywałam przy np. dobrych wynikach w szkole na koniec roku, na gwiazdkę itp. Teraz z chęcią pogrywam w najnowszą czwórkę. Kolejną grę pamiętałam jak przez mgłę z dzieciństwa i odnalazłam po kilku latach poszukiwań - Theme Park Word. Umożliwiła mi prowadzenia własnego wesołego miasteczka. Oprócz tego pamiętałam również grę Stronghold, do której również powróciłam po latach i wydaje mi się, że rozgrywka szła mi jakoś lepiej gdy byłam dzieckiem - może to zasługa godzin praktyki. W podstawówce natrafiłam na Might and Magic VIII. Mimo okropnej grafiki i dźwięku, powracam do niej co mniej więcej dwa lata i jeszcze ani razu nie przeszłam do końca - to bardzo pracochłonna rozgrywka. Później przyszła era przygodówek. Z tego gatunku wybrałam tylko trzy gry - absolutnie ulubione. Pierwsza z nich to Ankh (obie części) - gra z jajem, a do tego akcja rozgrywa się w starożytnym Egipcie. Druga to nieco mroczniejsze klimaty - w Still Life wcielamy się w postać Victorii, agentki FBI w Chicago oraz Gustawa, praskiego detektywa, aby odkryć kto dokonuje okrutnych zabójstw na miejscowych prostytutkach. Trzecią grą jest pozycja z odrobiną magii i czarów - Gray Matter. Z gier, które poznałam stosunkowo niedawno chciałabym wymienić Dragon Age'a oraz Mass Effect - obie jeszcze nieskończone ponieważ dawkuje sobie rozrywkę miarowo.



Kontekstowo do lektury

Źródło: tumblr.co,

Chociaż w "Chłopach" jestem dopiero na etapie "Jesieni", to wiosna już mi w głowie. W końcu to okres, gdy ponownie rozpoczynamy czytanie w plenerze - na parkowej ławce, kocyku w kratę, miękkim leżaku czy ogrodowym krześle. Czy w ciepły wieczór macie ochotę na gorące romanse? A może jednak na mrożące krew w żyłach horrory? Czy sielankowa wiosenna pora jest adekwatną do niezobowiązującej obyczajówki, a może przeciwnie - idealnym czasem na ambitniejszą literaturę? Chociaż książki wolę jednak czytać zimą pod kocykiem, czekałam na wiosnę z utęsknieniem (w końcu blog pierwotnie nazywał się "Książki zimową porą"). Chciałabym, aby wychodząc z domu otaczał mnie "Ogród wiecznej wiosny", chociaż niechętnie podzieliłabym losy bohaterek powieści.

2 komentarze:

  1. Przejrzę tanie sklepiki w moim mieście, może coś ładnego upoluję? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już do jednego zajrzałam i niestety tandeta i badziewie :c najważniejsze się nie zrażać!

      Usuń