środa, 25 marca 2015

LITERATURA. Zimowa zawierucha - Margit Sandemo - Opinia





Autor: Margit Sandemo
Cykl: Saga o Ludziach Lodu Tom 10
Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Tytuł oryginału: Vinterstorm
Wydawnictwo: Axel Springer Polska
Data wydania: 2007 (data przybliżona)
ISBN: 9788360717530
Liczba stron: 237





Dziesiąty tom "Sagi o Ludziach Lodu" rozpoczyna swoistą serię zawartą w cyklu. Przez najbliższe cztery powieści będziemy świadkami zmagań Villemo, Dominika i Niklasa, trójki wybranych, z przeklętym dziedzictwem Tengela Złego.

Mawiają że miłość może być ślepa. Siedemnastoletnia Villemo, ukochana córka Kaleba, zakochała się bez pamięci w starszym Eldarze Svartskogenie, zupełnie nie zważając na przywary wybranka. Wybór ten wpędził dziewczynę w ogromne niebezpieczeństwo krwawych zatargów. 

Margit Sandemo rzuca młodziutką Villemo w wir wydarzeń nie oszczędzając jej z żadnej strony. Dziewczyna wprowadza prawdziwe zamieszanie na karty historii Ludzi Lodu, zarówno swym zachowaniem jak i wyborami. Czytelnik co kilka stron zmienia swoje uwielbienie bohaterki w szczerą irytację i odwrotnie. Villemo to z pewnością jedna z najbardziej spontanicznych i lekkomyślnych postaci pojawiających się w sadze, ale również jedna z bohaterek o najgorętszym sercu, potrafiąca okazać współczucie bliźnim. Ciepło emanujące od młodej dziewczyny, jej własne demony, z którymi mierzy się nieustannie, cała gama spontanicznych reakcji - odbiorca nie może pozostać biernym na tak charakterystycznego bohatera. Mnie doprowadziło to do mruczenia pod nosem porad, co powinna Villemo zrobić (a raczej częściej czego robić nie powinna) w momentach irytacji oraz uśmiechu od ucha do ucha w chwilach, kiedy kibicowanie bohaterce okazywało się owocne. 

"Zimowa zawierucha" to dopiero wprowadzenie do iście spektakularnych wydarzeń - w tym tomie strona po stronie Villemo zdaje się mówić "Ja wam jeszcze pokaże!". Oby tak się stało - gorący bohater z krwi i kości był tym, czego saga od kilku tomów potrzebowała. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz