czwartek, 9 czerwca 2016

AZJA: Anime: Nana - Opinia





"Nana"


        "Nana" to tytuł, który pewnie nie raz obił się o uszy damskiej (choć nie tylko) widowni japońskich produkcji. Anime na podstawie mangi Ai Yazawy ("Paradise Kiss") wydane przez studio Madhouse w 2006-2007 roku, wzbudziło swego czasu spore zainteresowanie.




       Dwie na pozór zupełnie różne dziewczyny wyruszają do tętniącego życiem Tokio by spełniać swoje marzenia. Pomimo zupełnie różnych celów, ich drogi łączą się ze sobą czyniąc je wiernymi przyjaciółkami pośród niesprzyjających odmętów japońskiej stolicy. Inne charaktery, inne aspiracje, inne motywy, to samo imię, jedna historia.

       Twórcy od samego początku rzucają nas na głęboką wodę. Przez 47 odcinków śledzić będziemy niebanalną historię dwóch młodych kobiet. Nana Osaki i Nana Komatsu różnią się od siebie pod wieloma względami. Z czasem spostrzeżemy, że łączy jej jednak więcej niż może się początkowo wydawać. Fabuła nie jest jedną z naiwnych historyjek będących przesłodzonymi opowiastkami o nastolatkach wdychających do przystojnego licealisty. Pomimo licznych przeciwności losu i przeszkód stających na drodze głównych bohaterek, nie można tu odczuć przesadnego dramatyzmu ani pewnego rodzaju komplikowania życia postacom, ponieważ nie było już pomysłów na inną akcję. Liczni bohaterowie, poznawanie ich przeszłości, marzeń i nadziei,  ciekawe wątki poboczne - wszystko to składa się na świetne anime z najwyższej półki. "Nana" to anime muzyczne, a wykorzystane utwory to prawdziwe wisienki na szczycie tortu. Znajdziemy tu zarówno nieco lżejsze utworki jak i te o cięższym brzmieniu, a wszystkie z nich zapadły mi głęboko w pamięci i na stałe zadomowiły się na mojej playliście. Jeśli chodzi o kreskę, to jest ona bardzo specyficzna, początkowo do mnie niezbyt przemawiająca, później była już jedynie kwestią przyzwyczajenia. Nieraz wzruszająca historia z intrygującymi postaciami i świetnym klimatem, towarzyszącym od początku do ostatniego odcinka, z pewnością na długo pozostanie mi w pamięci. Jedyne na co chce się poskarżyć to zakończenie - choć patrząc na plotki mówiące o kontynuacji może być ono do przeżycia. Kiedy jednak doczekamy się kolejnych tomików mangi, a wraz z nimi sezonu drugiego - nikt stwierdzić póki co nie może.

       Jeśli szukacie nieprzesłodzonego anime z naiwnymi wątkami gdzie nastolatki przypadkiem całują swoich ukochanych, tylko dlatego że się potknęły, a czegoś bardziej realistycznego i bardziej skomplikowanego - "Nana" stoi przed wami jawiąc się 47 odcinkami, w którym każdy z nich przynosi coś nowego.

Ocena: 9/10



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz