wtorek, 8 sierpnia 2017

Sielskie Życie - Magazyn Sierpień/Wrzesień 2017

Długo nie mogłam się zebrać, aby coś o najnowszym numerze Sielskiego Życia napisać. Moje ostatnie opinie o magazynie były raczej pochlebne: o numerze kwiecień/maj przeczytacie tutaj, natomiast o tym na czerwiec/lipiec tutaj. Tymczasem, o najnowszym wydaniu można powiedzieć niewiele - z tego względu, że niewiele interesujący dla siebie treści tam znalazłam. 





Tematyka, jaką oferuje Sielskie Życie, jest ogromna i ma bardzo duży potencjał. Z miłą chęcią czytam o zamieszczonej w motcie Sile tradycji, ale też o życiu w zgodzie z sielskością i pewnego rodzaju wiejskim spokojem.

Mam wrażenie, że ten numer pozna wpisami stanowiącymi reklamę, oferuje bardzo niewiele. Oczywiście, są to reklamy bardzo zgrabne i powabne, chciałoby się rzec, nieinwazyjne. Wiecie, jak dobrze zrobiony wpis sponsorowany, który nie odbiega od ogólnie przyjętej tematyki i przedstawia faktyczną opinię poruszony temat. 
Są stałe punkty programu, którym nie można tego zarzucić: mamy propozycję ładnych rozwiązań dekoracyjnych do ogrodu, diy ozdób do przechowywania warzyw i owoców, kolejny artykuły na temat ogrodów i ich pielęgnacji, i oczywiście, przepisy, dużo przepisów. Poza tym? Jakieś sześć artykułów na temat gospodarstw agroturystycznych. O ile te, które przedstawione są w formie reportażu, wywiadu, są jeszcze interesujące - nie przyszłoby mi bowiem do głowy, że ktoś zajmuje się zwiększaniem populacji zajęcy - o tyle artykuły będące wyłącznie opisami danego miejsca, są raczej nudne. Chciałabym napisać, że czymś zaskakującym i świeżym jest artykuł Domowa zielarnia, ale przeczytałm już kiedyś książkę na podobny temat, więc nic zaskakującego w nim odkryłam. 
Nie oszukujmy się - jeśli będę szukać pomysłów na dekoracje, mogę zajrzeć na Pinteresta. Oprócz Sielskiego Życia wydawana jest Sielska Kuchnia, gdzie mogę znaleźć mnóstwo przepisów. Zajrzyjcie na regał z czasopismami, a znajedziecie tam conajmniej dziesięć tytułów poświęconych ogrodnictwu. 
Najśliniejszym i wyróżniający Sielskie Życie jest właśnie wspomniana Siła tradycji. Ale jej jej tu właściwie nie widzę - bo jeśli sprowadzamy obcowanie z tradycją do zachęty spędźcie kilka nocy w gospodarstwie agroturystycznym, które wyrwie wam kilka stów z kieszeni, to chyba mnie to nie przekonuje. Może inne aspekty tradycji zostały poruszone w poprzednich wydaniach magazynu, ale jeśli tak, to chyba nie ma już o czym pisać, czytaj: nie ma po co wydawać magazynu. Gdzie jakiś dobry felieton na temat tradycji, jaką są gwary? Gdzie reportaż na temat jarmarków rękodzieł, wszak na fanpage'u Sielskiego Życia wciąż możemy zaobserwować, że to miejsca, gdzie ich stoiska można znaleźć. Gdzie legendy ludowe, artykuły na temat stojów regionalnych, dawnych obrządków związanych na przykład ze świętem Matki Boskiej Zielnej. Gdzie ta tradycja, ja się pytam? 
Jeśli chodzi drugi człon motta, piękno natury, czy chodzić tu wyłącznie o posiadanie pięknych ozdób w ogrodzie i śliczne podanie ciasta? Gdzie reportaże z polskich  Parków Narodowych? Gdzie jakiś artykuł na temat tego, jak dawnej wyglądały żniwa? Albo na temat będących wyrazem radości z udanych żniw dożynek? Czy też drugą stronę, może coś na temat pielęgnacji kosmetykami naturalnym, bez zbędnych SLSów? Wszak to czerpanie piękna z natury. 

Nie kupujcie tego numeru, nie warto. Może to tylko 11 złotych, ale to aż 11 złotych za wiele pustych stron. Ja napewno przed zakupem kolejnego numeru mocno się zastanowię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz