czwartek, 28 maja 2015

Anime: Naruto - opinia



„Naruto”
Szczerze wątpię czy jest jeszcze chociaż jedna osoba interesująca się mangą i anime, która nie słyszała o „Naruto”. Wielu z nas zaczynało właśnie od historii nijna w pomarańczowym dresie, a później kontynuowało przygodę z japońską animacją czy też komiksem.





Anime „Naruto”, typu shōnen, powstało w 2002 roku na podstawie mangi o tym samym tytule, autorstwa Masashiego Kishimoto. Jego emisję zakończono w 2008 roku po 220 odcinkach. Dalsze losy chłopca przedstawiono w kontynuacji o nazwie „Naruto: Shippūden”. W polskiej telewizji anime było emitowane przez kanały Jetrix/Disney XD, w wersji ocenzurowanej i z polską wersją dźwiękową.
Historia opowiada losy młodego ninja imieniem Naruto, którego największym marzeniem jest zostać Hokoage, czyli przywódcą i równocześnie najsilniejszą osobą w swojej rodzinnej wiosce. By jednak spełnić to marzenie Naruto ma przed sobą bardzo długą drogę. Na jego ścieżce los rzuca mu wiele kłód pod nogi, ale także spotyka go wiele szczęścia.
Jeśli chodzi o opinię fabuły ciężko jest mi jednoznacznie ją określić. Zdarzają się zarówno mocne jak i słabe momenty. Na pewno minusem są ciągnące się w nieskończoność walki trwające po kilkanaście odcinków. Zaletą za to jest mnogość stylów walki bohaterów, różnych ninjutsu, genjutsu, taijutsu, które powodują, iż rzadko kiedy widz nudzi się zasypany ilością nowych technik. Irytować mogą za to, co chwila powtarzające się retrospekcje, których jest naprawdę cała masa. Odniosłam wrażenie, iż czasem połowa odcinka to właśnie urywki z poprzednich epizodów plus opening.
Nie można też poskarżyć się na nudnych bohaterów. Mamy tu całą gamę osobowości, zarówno wzbudzających sympatię jak i tych irytujących. Jeśli chodzi o tych drugich to moją top piątką są: Sakura, Hinata, Kabuto, Gai i Lee i przyznam, że z niechęcią oglądałam odcinki gdzie odgrywali większą rolę. Za to interesującym postaciami są na pewno Naruto, Sasuke, Kakashi, Gaara. Jak dla mnie zdecydowanie najlepsze postacie tej serii i z miłą chęcią śledziłam ich losy, odkrywałam przeszłość i obserwowałam zachodzące w nich zmiany.
Plusem serii jest także humor, choć w większości bardzo banalny. Nie mogę jednak powiedzieć iż nie zdarzało się, że uśmiech sam cisnął mi się na usta. Odnośnie humoru wspomnę jeszcze, że naprawdę warto zobaczyć filler „Muszę to wiedzieć! Prawdziwa twarz Kakashiego.”, gdzie po wielu poważniejszych odcinkach jest to bardzo miła odskocznia i chyba jeden z niewielu fillerów, które wato obejrzeć.
Jeśli chodzi o inne fillery to przyznam się szczerze, że widziała oprócz tego jednego, wyżej wymienionego, tylko kilka ostatnich. Są bardzo pod poziomem właściwej serii i nie czułam chęci by oglądać ich więcej. Tak więc, uważam że czas, który spędzony by był przy fillerach można ze spokojną głową oddać jakiejś ciekawszej serii lub kolejnym odcinkom „Naruto.”
Jeśli chodzi o openingi i endingi to szczerze wątpię by zagościły na mojej playliście, aczkolwiek jest kilka kawałków, które utkwiły mi w pamięci. Bardzo podobały mi się za to pod względem wizualnym (szczególnie ten z malutkim Naruto i Gaarą, bo byli niesamowicie słodcy). Z lepszych openingów mogę wymienić: Opening nr. 2 - Haruka Kanata, Opening nr. 4 - GO!!!, Opening nr. 5 - Seishun Kyousoukyoku.
Serię polecam głównie zwolennikom anime typu shōnen, ale także widzom, którzy wolą inne typy japońskich kreskówek. Może to właśnie to anime skłoni was do oglądania shōnenów? Choć „Naruto” nie zawsze powala fabułą oraz oryginalnością, to anime mam swój klimat, który często wciąga nas i czyni fanami serii.
Ocena:6/10




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz